Statua Wolności, MoMA, czy Empire State Building – “must see” Nowego Jorku, które wszyscy już widzieli i wszyscy obfotografowali. A ty chcesz jednak zobaczyć coś innego, poczuć to miasto takim, jakim widzą je mieszkańcy – tylko jak się za to zabrać? Chodź ze mną, pokażę Ci mój Nowy Jork – kilka miejsc, które co prawda i tak są znane, ale nie zaliczają się do najsłynniejszych atrakcji Wielkiego Jabłka!

High Line & Chelsea Market

Chelsea to zachodnia część Manhattanu pomiędzy ulicami 14 i 34. W okolicy 9 i 10 Alei znajduje się Chelsea Market – targ żywności i siedziba stacji telewizyjnej. Wszystko w starym kompleksie fabrycznym wybudowanym przez Nabisco – firmę od Oreo. W weekendy jest tam niesłychanie dużo ludzi!


Przy Chelsea Market zaczyna się (albo kończy, jak kto woli) High Line, ponad dwukilometrowy park stworzony na starych torach kolejowych. Uroku dodaje tej konstrukcji fakt, że tory te były wysoko nad ulicami Nowego Jorku. Można więc swobodnie przejść wśród zieleni przez dwadzieścia kolejnych przecznic i ani razu nie czekać na światło (chociaż piesi w Nowym Jorku i tak tego nie robią!).

Frying Pan – napij się piwa przy rzece Hudson

Z reguły bywam sceptyczna, jeśli chodzi o knajpki z widokiem na rzekę. Spodziewałabym się tam smażonych ryb i niezbyt wyrafinowanego alkoholu. Ewentualnie cen jak z kosmosu! Frying Pan jest klimatyczną knajpką działającą na łódce przy Pier 26 (molo, 26. ulica). Łódka faktycznie pływa, więc jeśli doskwiera Ci choroba morska, to usiądź bliżej lądu! Widoki są piękne, zachód słońca zapiera dech w piersiach (słońce zachodzi w stronę New Jersey, można więc podziwiać zachód, sącząc piwko na wielkiej łodzi). A dla tych bardziej sportowych – tuż obok znajdują się bramki do gry w kajakową piłkę! Ja wolałam jednak tylko podziwiać 😉

Smorgasburg – czyli żyjesz po to, żeby jeść

Pozostając w dziedzinie jedzenia – wybierz się w weekend na Smorgasburg. W soboty odbywa się w Williamsburg, a w niedziele w Prospect Park. Zjesz tu wszystko, o czym tylko możesz zamarzyć! Począwszy od frytek na oleju z tofu, przez kanapkę z kiełbasą argentyńską, po lodowe kanapki! Ceny są przystępne – już od kilku dolarów dorwiesz naprawdę świetne kąski!
Jako ciekawostkę powiem Ci, że na Smorgasburg (lub nocnym markecie w Queens) zaczynali niektórzy wielcy restauratorzy Nowego Jorku, warto więc ruszyć tyłek w tamte strony!

Ponieważ tam się przede wszystkim je (a często brudzi też palce i całe buzie), to nie mam zdjęć z tego miejsca. Ale spoko, spoko. I’ve got you covered! Zobacz tylko te zdjęcia na Instagramie!

 

 

Z tej samej “serii” wydarzeń jest też brookliński pchli targ, który w sobotę znajdziesz na SoHo, a w niedzielę – w DUMBO.

Przejedź się kolejką linową na Roosevelt Island!

Jeśli tylko masz bilet na metro (a przecież posiadasz? W końcu chcesz się poczuć jak nowojorczyk!), to za przejazd kolejką nie zapłacisz ani centa! Piękne widoki wieczorami i z samego rana – kolejka przejeżdża na rzeką East, tuż obok mostu Quensboro. To w zasadzie jeden z piękniejszych widoków Nowego Jorku! Kolejka czynna jest codziennie, od 6:00 do 23:00.

Ogarnij wreszcie to metro!

Metro w Nowym Jorku wybudowano na początku XX wieku. A czy wiesz, jak transport w mieście wyglądał wcześniej? Albo jak przygotowywano się do pierwszej budowy metra oraz realizacji trudnego zadania, jakim jest przeprowadzenie kolejki pod rzeką? Tego wszystkiego dowiesz się w Transit Museum na Brooklynie. A przy okazji zobaczysz też film “Dumb ways to die” na dużym ekranie! 😃 Polecam! Tylko nie daj się zwieść – do muzeum wchodzi się jak do normalnej stacji metra (bo to była niegdyś czynna stacja!), więc łatwo przegapić wejście!

Coney Island i Brighton Beach

Lato w Nowym Jorku jest upalne. W chłodniejsze dni temperatura sięga raptem 29 stopni Celsjusza, by za chwilę znowu zagrzać mieszkańców do 34 stopni! Jeśli więc szukasz miejsca, by wyłożyć się plackiem – Brighton Beach czeka! Znajdziesz tam również luna park i Akwarium (głównymi gwiazdami są tam foki!).

Imprezowy Nowy Jork

Jeśli do Nowego Jorku wybierasz się z grupką znajomych – wpadnijcie do Karaoke City w K-Town! Karaoke wygląda trochę inaczej niż to, do którego przywykłam w Polsce – każda ekipa dostaje swój własny, prywatny pokój. I tam można śpiewać do woli piosenki wybrane spośród setek utworów. Dla hardkorów są też piosenki koreańskie 😃

Jeśli jednak nie lubisz śpiewać przy ludziach – zawsze możesz wybrać się do pralni. I to nie żart, choć początkowo myślałam, że to po prostu śmieszna nazwa baru na Brooklynie. Otóż Sunshine Laundromat & Pinball to faktycznie pralnia. A za tylnymi drzwiami znajduje się całkiem przyjemny bar z kilkunastoma maszynami do gry w pinball. I nagle poczułam się, jak gdyby znowu był rok 2000!

Nieoczywisty Nowy Jork – czy taki istnieje?

Nowy Jork to prawdopodobnie jedno z bardziej fotografowanych miast na świecie. Miejsce, w którym mieszka 8 milionów ludzi, odwiedzane rocznie przez ponad 50 milionów. Gdzie nie pójdziesz – na pewno był tam już ktoś przed Tobą. Ostatnio usłyszałam, że najmniej fotografowanych miejsc w Nowym Jorku jest Penn Station. Nie ma co się łudzić, że odkryjesz coś nowego, nieznanego innym turystom i przyjezdnym. Tym bardziej że “prawdziwych nowojorczyków” zbyt wielu nie ma i większość mieszkańców to właśnie przyjezdni. Jeśli jednak chcesz zrobić w Nowym Jorku coś nieoczywistego, to nie idź na Times Square.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Znajdziesz mnie też tutaj

Polub profil Cieplik podróżuje na Facebooku! Polub profil Cieplik podróżuje na Instagramie!

Zyskaj dostęp do ekskluzywnych materiałów!

Dołącz do grupy Czytelników, którzy otrzymują ode mnie listy z podróży oraz mają dostęp do ekskluzywnych materiałów do pobrania za darmo i niepublikowanych nigdzie indziej!