W Nowym Jorku mieszkam już od dobrych 3 miesięcy. Każdego dnia poznaję nowe zwyczaje, czy nowych ludzi. Większość z nich sprowadziła się do Wielkiego Jabłka jakiś czas temu. Rzadko trafiam na osoby, które w Nowym Jorku mieszkają od urodzenia. I choć każdy z nas jest inny, to jednak udało mi się wyodrębnić kilka cech, które charakteryzują typowego mieszkańca Nowego Jorku. Podążaj za moją checklistą, jeśli chcesz poczuć się nowojorczykiem choć przez krótki moment!

1. Musisz mieć kartę na metro. Nielimitowaną.

W Nowym Jorku praktycznie bez sensu jest poruszać się samochodem. Nawet jeśli stanie w korku nie jest Ci straszne, to jednak koszty parkowania auta w mieście są ogromne i koniec końców to niezbyt się opłaca. Już taniej wyjdzie przejechać się taksówką.
Kiedy przyjechałam do Stanów Zjednoczonych usłyszałam, że to właśnie posiadanie karty na nowojorskie metro uczyni Cię prawdziwym nowojorczykiem. Chodzi, oczywiście, tę miesięczną za 116,50 USD. Inne opcje się nie liczą kto normalny doładowywałby swoją kartę częściej niż raz na miesiąc, albo zastanawiał się, czy ma jeszcze środki w opcji pay as you go? W niektórych kręgach brak takiej karty jest nawet uznawany za swoisty nietakt Jak to nie masz biletu? To jak przeżyłeś ostatni tydzień!?

2. Hejtuj Brooklyn. Jest stanowczo za daleko.

– Hej! A może pójdziemy na lunch do tej świetnej knajpki na Brooklynie? nie powiedział nikt nigdy. Bo Brooklyn jest za daleko. Nawet jeśli mieszkasz na Brooklynie, to mów, że to niedorzeczne umawiać się właśnie tam. 
Nowy Jork to zbitek kilku niedużych wysp połączonych tunelami i mostami. Jeden z nich most Brookliński to swoisty symbol nawet jeśli nie wiesz, gdzie jest Brooklyn i jak się ma do Manhattanu, to most na pewno obił Ci się o uszy. To jeden z najstarszych mostów wiszących na świecie, powstał w 1883 roku i który mierzy prawie 2 km. To on właśnie łączy Manhattan z Brooklynem. Nie udało mi się jeszcze odkryć, dlaczego nowojorczycy nie darzą tej dzielnicy ogromną sympatią. Podejrzewam jednak, że to kwestia ich ogólnego podejścia do jazdy metrem. Jeśli spędzasz w metrze dłużej niż 20 minut, to znaczy, że to naprawdę, naprawdę daleka podróż!

3. Wystrój się jak stróż w Boże Ciało.

Nowy Jork to najbardziej barwne miasto świata spotkasz na swojej drodze ludzi różnych narodowości, reprezentujących przeróżne kultury, subkultury, czy religie. Tutaj nikt nie spojrzy na Ciebie z krzywą miną, jeśli ubierzesz się dziwnie. Ba, dziwny strój może nawet wzbudzić sympatię w przechodniach, czy współpasażerach metra. Mój faworyt to brak skarpetek i przykrótkie spodnie dumnie noszone, gdy na dworze jest 5 stopni. Ale masz pełną dowolność w wyborze swojego własnego dziwactwa. Ja dla przykładu wszędzie poruszam się z pluszowym misiem przyczepionym do mojego plecaka.

4. Traktuj czerwone światło jako wskazówkę.

Kiedy pierwszy raz przyleciałam do Nowego Jorku obładowana licznymi bagażami złapałam taksówkarza, który pomógł mi przemycić moje walizki do auta. Po drodze było niewielkie przejście dla pieszych, ale nie zdążyłam przejść na zielonym” (w Nowym Jorku to tak naprawdę biały idący ludzik, podczas gdy drogę blokuje nam czerwona łapka). Grzecznie ustawiłam się w oczekiwaniu na zmianę światła patrząc na oddalającego się taksówkarza, który wskoczył na pasy chwilę przede mną. Gdy gość zorientował się, że zatrzymałam się za nim zapytał mnie, czy potrzebuję pomocy. Czy coś się stało? Zupełnie nie ogarniał mojego tłumaczenia, że na czerwonym nie przechodzimy. To była niedorzeczność…
Wychodzisz na miasto. A tam tłumy ludzi. Przechodzą w tę i z powrotem, nikt nie zwraca uwagi na to, co wyświetlają sygnalizatory. Czasem jakiś oburzony taksówkarz truknie, albo i krzyknie na przechodniów… Nie żeby to działało. Przechodź więc kiedy chcesz. A przy czerwonym świetle… też przechodź!

5. Biegaj z kawą. I jedz w drodze.

Nie ma znaczenia, czy lubisz kawę. Ani czy faktycznie chce Ci się pić. Prawdziwy nowojorczyk ma zawsze przy sobie kubek z czymś do picia. Ewentualnie butelkę wielorazowego użytku, do której nalewa wodę przed wyjściem z domu. Ludzie tu żyją w biegu, w biegu też jedzą i piją. Niejednokrotnie spotkasz tu gościa, który właśnie chwycił jakąś kanapkę i rozpakowuje ją na środku przejścia dla pieszych. Albo babkę biegnącą między kolejnymi stacjami metra z kubkiem kawy, czy innej kambuchy. 
Co więcej, w Nowym Jorku woda z kranu jest zdatna do picia, a władze miasta w zasadzie zachęcają do tego, żeby jej używać. Wiele osób używa więc bidonów, czy specjalnych butelek i zabiera ze sobą wodę wszędzie.

6. Nie chodź na Times Square

Times Square to jeden z wymysłów masowej turystyki. Prawdziwy nowojorczyk nie zapuszcza się w tamtą okolicę. Był tam zapewne raz w życiu, pozachwycał się widokiem (albo nawet nie…) i nie zamierza postawić tam więcej swojej nogi.
Times Square to ta część Manhattanu, gdzie światła nigdy nie gasną, a jedyne co widzisz wokół to reklamy, billboardy i jeszcze więcej telebimów. To tam organizowany jest Wielki Nowojorski Sylwester (gdzie w 2016 nie wyszedł” występ Mariah Carey i wiele innych imprez, o których słyszał cały świat. Kolejne miejsce-symbol, hejtowane przez prawdziwych” nowojorczyków.
W rzeczywistości jest to ciekawa okolica to tam znajduje się najwięcej teatrów broadwayowskich (część zwana Theater District), kilka muzeów, jedna z większych stacji metra i miejsca kultowe Disney Store, czy Hard Rock Cafe.

Spróbuj! Jestem pewna, że ta lista pozwoli Ci poczuć się jak mieszkaniec Nowego Jorku! A może uważasz, że warto dodać coś do tej listy? 😉

Komentarze: 7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mapa podróży…

Odwiedzone miejsca Placeholder
Odwiedzone miejsca

Znajdziesz mnie też tutaj

Klub Polki Na Obczyźnie Polskie Blogi Podróżnicze Góry i Ludzie

Zyskaj dostęp do ekskluzywnych materiałów!

Dołącz do grupy Czytelników, którzy otrzymują ode mnie listy z podróży oraz mają dostęp do ekskluzywnych materiałów do pobrania za darmo i niepublikowanych nigdzie indziej!

Weź udział w podróżniczym wyzwaniu!

12 podróży w 12 miesięcy - wyzwanie 2017!