Mówi się, że najmroźniejsza pogoda, z którą muszą uporać się Amerykanie… to właśnie lato w San Francisco. Chcesz czy nie – nie obejdzie się bez pary długich spodni i bluzy, nawet w sierpniu! Mam jednak nadzieję, że moja propozycja jednodniowego zwiedzania miasta, nieco Cię rozgrzeje i żadne bluzy nie będą Ci potrzebne! 😉


Gdzie nocować?

Mieszkałam już w kilku różnych hotelach. Ostatnio zostałam w Nob Hill Hotel, który wydawał mi się bardzo przerysowanym hotelem ze starych filmów – winda z kratką przesuwaną ręcznie zrobiła na mnie dziwne wrażenie…
Jeśli zarezerwujesz nocleg odpowiednio wcześnie (UWAGA! tydzień to nie jest odpowiednio wcześnie), masz szansę upolować hotel w dzielnicach Downtown czy Nob Hill za mniej niż 100USD/noc dla dwóch osób.

Polecam sprawdzać też oferty na AirBnb lub Hotels.com (gdzie co 11 nocleg jest za darmo!). Rejestrując się z tych linków otrzymujesz zniżkę!

Odbierz 100zł zniżki na swój pierwszy nocleg z airbnb!
Dej tę zniżkę!

Dej tę zniżkę!

Odbierz 50$ zniżki na swój pierwszy nocleg z hotels.com!
Dej tę zniżkę!

Dej tę zniżkę!

Spacer po Chinatown

Dzień rozpocznij od przejścia przez Chinatown. Czego by nie mówić – to największe i najstarsze Chinatown w całych Stanach! Koniecznie przejdź przez Smoczą Bramę, a stamtąd – tylko Ty wiesz, jak daleko zajdziesz 😉

Pamiętaj jednak, że tamtejsi właściciele biznesów nie puszczą Cię zbyt szybko, jeśli tylko zaczniesz z nimi rozmowę. Jeśli więc nie masz dość silnej woli, by odmówić zakupu usługi, bądź stanowczo powiedzieć, że żądany napiwek nie pokrywa się z tym, co chcesz zostawić w lokalu – nie zapuszczaj się w tamte strony. Negocjacje w Chinatown to ciężka sprawa.

W Chinatown musisz koniecznie zjeść! Jest to świetne miejsce, jeśli podróżujesz budżetowo, ponieważ za niewielką (w porównaniu do reszty San Francisco) sumę dostaniesz niesamowicie dużo jedzenia! Przykład? Ano… 3 wielkie półmiski: kaczka, wołowina i ryba. I do tego jeszcze zupa z pierogami z krewetką. Zbyt dużo dla dwóch osób. A koszt to raptem 28 dolarów.

Za kilkadziesiąt dolarów możesz wybrać się na wycieczkę z przewodnikiem, który opowie Ci o konkretnych budynkach i ich historycznym (bo Chinatown istnieje od 1848 roku!) znaczeniu. Inną opcją jest też wycieczka w poszukiwaniu lokalnych smaków. Tutaj znajdziesz więcej informacji o wycieczkach po Chinatown.

Przechadzając się przez kolejne uliczki Chinatown, wpadnij do pijalni herbaty. Podpytaj koniecznie jak ją parzyć i spróbuj kilku nowych smaków chińskiej herbaty. Ja nie przepadam za herbatą, ale tę chińską, parzoną wedle chińskiej metody (z pierwszym łykiem wylanym na papierowe zwierzątko…) uwielbiam! Ceny za herbatę mogę Cię jednak delikatnie zbić z nóg – będzie to nawet 150USD za funta…

 

Atrakcje przystani

Kiedy już najesz się do syta w Chinatown, kontynuuj swój spacer na północ – znajdziesz tam molo i przepiękne widoki na zatokę. Polecam zatrzymać się na jednym z pierwszych Pier, które znajdziesz i odpocząć, podziwiając San Francisco-Oakland Bay Bridge. Ta część San Francisco, to jednak nie tylko spacer i widoki, ale też kilka naprawdę ciekawych miejsc wartych odwiedzenia!

 

Exploratorium – trochę nauki nikomu nie zaszkodziło 😃

Exploratorium to taki kalifornijski odpowiednik warszawskiego Centrum Nauki Kopernik. Przy Pier 15 jest od 2013, chociaż samo w sobie powstało już w 1969 roku. Znajdziesz tutaj interaktywne wystawy naukowe, m.in. wystawę poświęconą wzrokowi i słuchowi, zachowaniu człowieka, czy elektryczności. Miejsce jest szczególnie interesujące dla dzieci. 😃

 

Alcatraz – poznaj historię więzienia, z którego (prawie) nikt nie uciekł

Alcatraz było dla mnie takim enigmatycznym miejscem od kiedy tylko obejrzałam film “Twierdza”. W czasie wycieczki dowiesz się, jak wyglądało więzienie i typowy dzień więźnia, poznasz historie, o których nikt wcześniej Ci nie mówił i przejdziesz się do celi, w której niegdyś siedział Al Capone.
Pamiętaj tylko, że bilety na wycieczkę należy kupić z wyprzedzeniem. Na miejscu (Pier 33) należy stawić się z około 20-minutowym wyprzedzeniem.
Więcej o samym Alcatraz i wrażeniach z wycieczki poczytasz tutaj.

 

Pier 39 i lwy morskie

Lwy morskie to jak dotąd najwięksi celebryci w San Francisco. Nie przebiły ich nawet występy Myszki Miki, które oglądałam w 2015!
Zwierzęta zjawiły się w San Francisco stosunkowo niedawno, bo po trzęsieniu ziemi w 1989 roku. Od tego czasu ich liczba systematycznie rośnie, a zwierzęta i ludzie nauczyli się żyć w zgodzie (i jako takim ładzie).
Więcej o lwach morskich poczytasz tutaj.

 

Najbardziej pochyła ulica – Lombard Street

San Francisco to miasto wybudowane na stromych pagórkach. Krótki spacer może okazać się być bardzo męczący, jeśli trzeba będzie kilkakrotnie wejść pod górę. Lombard Street to najbardziej stroma ulica w mieście, dlatego też została poprowadzona zygzakiem. Warto najpierw podejrzeć ją na Google Maps, a następnie zobaczyć na żywo 😃
Lombard Street oddalone jest od Pier 39 o 1.5 mili – spacer w tamte okolice nie powinien więc zająć więcej niż 20 minut 😃

 

Muzeum Cable Car

Z Lombard Street do Muzeum Cable Car możesz dojechać Cable Carem. Bilet w jedną stronę kosztuje około 7 USD, a sam przejazd jest naprawdę świetną atrakcją 😃
Niegdyś w San Francisco wykorzystywano zwierzęta do transportu – nie tylko ludzi, ale też (a może przede wszystkim?) wszelkich materiałów, zapasów, czy zaopatrzenia. Jednak wspomniane już pagórki były dla zwierząt (koni i osłów) ogromnym obciążeniem – wiele z nich padało w trakcie pracy. Wymyślono więc Cable Cary. Obecnie w SF funkcjonują 3 ostatnie linie – i o nich właśnie dowiesz się w Muzeum Cable Car!
Więcej o muzeum i samych wagonikach pisałam tutaj.

 

Muzeum Disney’a

Pełna nazwa to The Walt Disney Family Museum. Kiedy pierwszy raz byłam w Stanach Zjednoczonych miałam okazję trafić na wystawę o przyjaźni Disney’a i Salvadora Dali. Wystawy w muzeum zmieniają się, jednak, co kilka miesięcy. Warto więc zawsze sprawdzić, co aktualnie można zobaczyć.
Muzeum jest czynne codziennie od 10:00 do 18:00.
Bilety wstępu kosztują 25 USD, ale w dniu urodzin Disney’a (4 grudnia) wejście jest darmowe.
Do muzeum najlepiej dojechać uberem lub lyftem.

Strona muzeum: www.wdfmuseum.org

 

Zakończ dzień przy Golden Gate Bridge

Największym symbolem San Francisco (a przynajmniej tym najbardziej znanym) pozostaje Golden Gate Bridge – most wiszący wybudowany w 1937 roku. Rok rocznie odwiedzają go miliony turystów, a miesięcznie przejeżdża nim ponad 3 miliony samochodów! Przejazd mostem zwykłym samochodem kosztuje ~8 USD (chyba, że nie uiścisz opłaty – wtedy zostaniesz obciążony dodatkowo karą 25 USD), dzięki czemu sam most zarobił już miliard dolarów na swoją konserwację! Tutaj przeczytasz więcej o opłatach za przejazd mostem.

Poza turystami i okolicznymi mieszkańcami, most odwiedzany jest też przez samobójców. Jak na razie zginęło około 2 tysięcy ludzi.

Przy samym moście znajduje się parking, gdzie spokojnie można zostawić swój samochód i podziwiać piękne widoki. Jeśli nie masz ochoty przekraczać mostu (i płacić za przejazd) możesz się nim po prostu przejść. Widok zarówno z jednej jak i drugiej strony mostu jest świetny (tak długo, jak w mieście nie ma mgły…)! Warto również zatrzymać się chwilę na parkingu, gdyż znajdziesz tam naprawdę sporo ciekawych informacji dotyczącej jego budowy, a także przyjrzysz się z bliska stalowej linie podtrzymującej most.

Mapa wszystkich miejsc


Mam nadzieję, że ten krótki przewodnik pomoże Ci sensownie zaplanować szybkie zwiedzanie San Francisco – dzięki temu poznasz nieco historii miasta, dowiesz się, “co w trawie piszczy” (patrzę na Was – lwy morskie!) i poczujesz te wszystkie wzgórza w nogach!
Pamiętaj, że w jeden dzień nie “poczujesz” miasta, ale możesz zawsze próbować zapoznać się z kluczowymi miejscami i szybko ocenić, w którym kierunku iść dalej 😃

Jeśli uznasz ten przewodnik za pomocny, będzie mi miło, jeśli go udostępnisz 😃

 

Opublikowane przez Cieplik

Kiedy może – wyjeżdża i zwiedza, ale to nie jest jej jedyna pasja. Od kilku lat jeździ motocyklem o imieniu Henryk. Najczęściej podróżuje sama lub z misiem Hektorem. Swego czasu grała też na gitarze Helenie, by w Hameryce przerzucić się na ukulele nazwanym Horacy.

Dodaj komentarz