Na ścianie z rzutnika powoli wyświetlane są kolejne zdjęcia znanych fotografów ulicznych. Co jakiś czas zatrzymujemy się nad jakimś dłużej i opisujemy, co czyni daną fotografię fantastyczną. Rozbieramy ją na czynniki pierwsze, by na koniec móc powiedzieć „E, też bym takie mogła zrobić, gdybym tylko była w odpowiednim miejscu i czasie”. Brzmi prosto? Jakby fotografia uliczna była bułką z masłem. Ale czym w zasadzie jest ten cały street photo?

Fotografia uliczna to dziedzina w fotografii polegająca na uchwyceniu tych wszystkich losowych momentów, czy wydarzeń w przestrzeni publicznej. Nie musi przedstawiać konkretnie ulicy, na zdjęciu może nie być ludzi, choć często to właśnie ludzie są tematem zdjęcia. Często, kluczową rolę grają tutaj kompozycja i czas ze względu na niepowtarzalność konkretnych sytuacji.

Kompozycja

Kompozycja w fotografii pełni istotną funkcję — odpowiednio dobrany kadr może znacząco wpłynąć na postrzeganie przedstawionej sytuacji. Poniżej znajdziesz krótki opis poszczególnych technik, często stosowanych w fotografii (ulicznej też):

Trójkąty

Kompozycja, w której główne elementy/bohaterowie wkomponowani są w trójkąt, nadaje ciekawej dynamiki i pozwala również na łatwe wypełnienie kadru. Trójkąt dotyczy nie tylko sposobu ustawienia bohaterów, ale też ich liczbę – 3. Jakoś tak się składa, że stołek o trzech nogach będzie dużo bardziej stabilny, niż wielkie krzesło z 4 nogami. I ta magiczna liczba również pomaga przy komponowaniu zdjęć i jest szeroko wykorzystywana w street photo.

Kontrast

Temat zdjęcia musi się wyróżniać — czarny obiekt na ciemnym tle stanie się niewidzialny i umknie uwadze odbiorcy. Sama ostatnio czekałam, aż za siedzącą na ławce ubraną w ciemną kurtkę kobietą przejedzie biały samochód, by była ona dobrze widoczna na zdjęciu. [tu wstawić zdjęcia z maratonu] Warto grać tutaj również kolorem — w pochmurny dzień fotografując kolorowe parasolki na tle szarego muru itd. Obiekty o wyrazistym kolorze wyróżniają się z tłumu, przyciągają uwagę i mimochodem stają się obiektem zdjęcia. Warto mieć to na uwadze!

Linie i krzywe

Linie są bardzo ważne. W fotografii wyróżnia się tzw. mocne punkty zdjęcia – znajdują się na przecięciu linii dzielących kadr na 3 części w pionie i 3 w poziomie (w sumie 9 równych prostokątów). Umieszczając najważniejsze elementy zdjęcia w okolicy punktów, w których linie się przecinają, sprawiamy, że to te elementy przykują największą uwagę odbiorcy. Dodatkowo wszelkie linie czy krzywe widoczne na zdjęciu prowadzą nasz wzrok po zdjęciu – np. od razu podążymy wzrokiem po widocznej ścieżce. Inną metodą jest też umieszczenie obiektów na zdjęciu wzdłuż przekątnej – dzięki temu fotografia stanie się bardziej dynamiczna.

Panoramowanie

Od czasu pierwszych zajęć na pierwszym kursie fotografii w życiu, kiedy miałam okazję wykonać zdjęcie rozpędzonego samochodu z zamazanym tłem… panoramowanie stało się moją ulubioną techniką!

Jak wykonać zdjęcie ruchomego obiektu?

Najłatwiej byłoby teraz powiedzieć, że najlepiej będzie dobrać ustawienia metodą prób i błędów – i jakoś to będzie. To, oczywiście, jest prawda. Ale trzeba też wiedzieć, od czego zacząć.

Jeśli wykonujesz zdjęcia w trybie automatycznym – nie bardzo potrafię Ci pomóc. Najlepiej, jeśli masz możliwość skorzystania z trybu manualnego, bądź półautomatycznego z priorytetem czasu. Fotografia, w której rozpędzony obiekt jest ostry, podczas gdy reszta (tło) pozostaje rozmyte, wymaga dłuższego czasu naświetlania. Bezpiecznie, na początek, ustawić czas na 1/30 sekundy – z reguły takie ustawienia już dają pożądany efekt podczas fotografowania w mieście.

Przygotuj aparat wcześniej – ustaw czas, przysłonę, ISO, a następnie znajdź też miejsce dla siebie. Kiedy obiekt – czy to jadący samochód, czy też biegnący człowiek – będzie się do Ciebie zbliżać (ale masz jeszcze odpowiednio dużo czasu na reakcję!) – złap ostrość. Przyda się tutaj też tryb śledzenia autofokusa, jeśli Twój aparat coś takiego posiada. Ważne, żeby aparat złapał ostrość na pożądanym obiekcie. Wciśnij przycisk do połowy i podążaj aparatem za fotografowanym obiektem. Zrób zdjęcie (cały czas podążając aparatem za tematem zdjęcia!), kiedy obiekt znajdzie się w pożądanym przez Ciebie momencie.

Co może pójść nie tak i jak sobie z tym radzić?

Przy ćwiczeniu panoramowania moim najczęstszym błędem jest poruszanie aparatem szybciej lub wolniej niż fotografowany obiekt. Dużo łatwiej na początku fotografuje się pojazdy dopiero ruszające ze świateł. Dzięki temu mamy możliwość odpowiedniego przygotowania siebie i aparatu, a także ustawienia ostrości na wybranym pojeździe. Dodatkowo ruszający samochód będzie poruszał się wolniej – można zatem łatwiej skoordynować ruch aparatu z ruchem auta. Pomocne w utrzymaniu prędkości poruszającego się może być patrzenie w wizjer aparatu i pilnowanie, by obiekt (np. samochód) „nie wyjechał” poza konkretny obszar kadru. Ja często staram się utrzymać go w jednym z mocnych punktów.

Podejście do ludzi

Najtrudniejsze dla mnie było i będzie – podejście do ludzi i poproszenie o pozwolenie na wykonanie zdjęcia. Niby zgoda w większości wypadków nie jest potrzebna, jednak warto być człowiekiem i zachowywać się wobec innych tak, jak chcielibyśmy, żeby oni zachowywali się wobec nas. Dlatego, jeśli widzimy pięknie ubraną staruszkę – warto podejść i zapytać się o zgodę na wykonanie zdjęcia/portretu. Często wystarczy też takie nieme przyzwolenie, kiedy z daleka zamachamy, pokazując na aparat, a pytana osoba wyrazi zgodę, kiwając głową z uśmiechem.

Dla mnie przełamanie bariery i zagadywanie do obcych nie jest najłatwiejsze. Dlatego też staram się „obchodzić” ten problem, inaczej komponując zdjęcia i dobierając tematy – np. przedstawiając ludzi od tyłu (w sposób, w który nie można ich jednoznacznie zidentyfikować).

Są jednak zdjęcia, kiedy interakcja z drugim człowiekiem jest wręcz wskazana. Będzie to np. tzw. portret środowiskowy, którego celem jest ukazanie danej osoby w sposób jednoznacznie ją identyfikujący. Barman stojący za barem, z kieliszkami, kuflami i shakerem. Albo malarz stojący wśród sztalug, z czystym płótnem i paletą z farbami. Sprzedawca na straganie, który właśnie targuje się z klientem. To właśnie będą portrety środowiskowe – zdjęcia, po obejrzeniu których nie masz wątpliwości, czym dana osoba się zajmuje. Ich wykonanie jest dla mnie bardzo trudne właśnie ze względu na konieczną interakcję.

Fotografia uliczna a prawo

W zasadzie można przyjąć, że to, co dostępne publicznie – może być również fotografowane. I taka zasada panuje np. w Stanach Zjednoczonych.

Fotografując w Polsce, zawsze należy się zastanowić, jak dokładnie będzie wyglądało zdjęcie. Fotografie grupowe, bądź takie, gdzie dana osoba nie stanowi głównego tematu nie wymagają dodatkowych zgód. Tak samo zdjęcia z wszelkich wydarzeń publicznych (np. manifestacji, biegów, wyścigów, koncertów) – można przyjąć, że osoby biorące udział w takim wydarzeniu zgadzają się na bycie fotografowanymi.

Jednak, zdjęcia wykonywane pojedynczym osobom, na podstawie których można jednoznacznie określić tożsamość bohatera, mogą naruszać prawo do ochrony wizerunku.
Warto również pamiętać, że komercyjne wykorzystanie zdjęcia (np. w kampanii reklamowych na billboardach i plakatach) wymaga uzyskania zgody modela/modelki. Dotyczy to również Stanów Zjednoczonych, w których wykonanie fotografii na użytek niekomercyjny, tak po prostu, jest dozwolone.

Więcej o tych sprawach przeczytasz tutaj:

Inspiracje i nauka

Dobrym fotografem nie zostaje się z dnia na dzień. Dlatego warto podglądać innych. Oto kilka linków do profili instagramowych, które obserwuję i z których czerpię inspirację:

Sama wybrałam kursy „na żywo”, ponieważ wiem, że nie byłabym w stanie skupić się na prelekcjach online. Dodatkowo obecność nauczyciela obok mnie motywuje. Tak samo jak możliwość szybkiego uzyskania opinii. Poniżej wrzucam, jednak kilka linków do ciekawych źródeł o fotografii ulicznej.

Artykuł o trudnościach w fotografii ulicznej (po angielsku) na Photoblographer.

Udemy – kursy online:

Opublikowane przez Cieplik

Kiedy może – wyjeżdża i zwiedza, ale to nie jest jej jedyna pasja. Od kilku lat jeździ motocyklem o imieniu Henryk. Najczęściej podróżuje sama lub z misiem Hektorem. Swego czasu grała też na gitarze Helenie, by w Hameryce przerzucić się na ukulele nazwanym Horacy.

Dodaj komentarz