PROTOTYP - policyjne autko

PROTOTYP – Muzeum Niezrealizowanych Marzeń

przez Cieplik
0 komentarz

Mój tata wiele lat pracował w FSO (później to już było dumnie nazywane Deawoo FSO…). W związku z jego pracą zawsze jakoś bardziej interesowały mnie samochody – jednym z  moich dziecięcych marzeń było zostać mechanikiem samochodowym! Tata przyniósł kiedyś z pracy książkę o historii Fabryki Samochodów Osobowych, w której przedstawiano kolejne zarządy i krótkie historie, ale też zdjęcia prototypowych aut, nigdy nie wprowadzonych do produkcji. Wciąż pamiętam zdjęcie pięknej syreny sport, którą jako dziecko chciałam jeździć. Muzeum PROTOTYP było zatem moim must see podczas zwiedzania Hamburga – nie dość, że mnóstwo ciekawych aut w jednym miejscu, to jeszcze do tego wszystkie niemieckie!

Jak wszędzie w Hamburgu udało mi się dotrzeć do celu autobusem linii 6. Do tej pory mam wrażenie, że dojeżdża ona wszędzie tam, gdzie ja akurat dojechać potrzebuję. Tym razem nie było inaczej.

Szybko znalazłam się w pobliżu Muzeum Marynistycznego, które w zasadzie sąsiaduje z PROTOTYPem. To w zasadzie już teren nowej dzielnicy – Hafen City – o której słyszałam, że jest nieco hipsterska.

PROTOTYP jest czynny między 10:00 a 18:00 i tak jak wiele muzeów na świecie – jeden dzień w tygodniu pozostaje zamknięte. W tym wypadku nie ma szans na zwiedzanie w poniedziałek. Bilet dla dorosłych kosztuje 13,50 EUR, ale w cenę tę wliczone jest zwiedzanie wystawy stałej i takiej specjalnej. Ale po kolei…

 

[parallax_image img=”http://cieplikpodrozuje.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC03996.jpg” height=”450″ /]

Historia motoryzacji i aut wyścigowych…

Przechadzając się po terenie Muzeum poznajemy przeróżne samochody – od modeli super ekskluzywnych, przez specjalne, policyjne wozy, aż po wyścigówki. Każde auto (nie kopia, a oryginał) ma swoje miejsce na wystawie. Można do niego podejść i zajrzeć przez szybkę – większość może się w sumie pochwalić skórzaną tapicerką i ciekawym projektem deski rozdzielczej.

Od samego patrzenia, jednak, niewiele się dowiemy. Na szczęście przy każdym modelu znajdziemy mniej lub bardziej rozbudowany opis – od informacji o dacie powstania, przez projektantów, rodzaj silnika, aż do osiągów i krótkiej historii.

I tak mamy szansę poznać nie tylko auta, które nigdy nie wyjechały poza fabrykę. Poznamy również samochody wykorzystywane w czasie wyścigów F1 przez kierowców. Jeszcze nigdy nie byłam tak blisko takich aut…

 

 

[parallax_image img=”http://cieplikpodrozuje.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC04013.jpg” height=”450″ /]

PROTOTYP to również miejsce interaktywne

W Muzeum znajdziemy – poza zwykłymi, drukowanymi opisami – przeróżne materiały elektroniczne. Możemy przejrzeć prezentacje, obejrzeć krótkie filmy (po niemiecku…), a także – no, sami zobaczcie 😉

Spodziewałam się, że Muzeum będzie miejscem obleganym przez samych mężczyzn. Dało się jednak zauważyć liczne pary, dumne z tego, że wspólnie oglądają samochody. Coś czuję, że mężczyźni w tych związkach byli wniebowzięci pokazując partnerkom kolejne wersje silników!

 

 

[parallax_image img=”http://cieplikpodrozuje.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC04017.jpg” height=”450″ /]

Specjalnej troski wystawa

Bardzo szybko uznałam, że to miejsce jest zdecydowanie za małe jak na moje oczekiwania. Czemu nie ma tu jeszcze dodatkowych 5 pięter?

Był jednak dodatkowy poziom – to tam znalazła się wystawa o Porsche356 i wszystkich wariacjach na jego temat! Były wersje kabrio, wersje szybsze i wolniejsze, te na rynek amerykański i te kupowane przez bogaczy. Wszystkie te modele można było zobaczyć, nawet z bardzo, bardzo bliska!

Teoretycznie, na tę część wystawy obowiązują osobne bilety, w praktyce jednak sprzedawany bilet od razu zawiera w sobie możliwość wejścia do tego pomieszczenia. Pamiętajcie jednak, żeby nie wyrzucać biletu od razu po wejściu do Muzeum – przy wystawie o Porsche ponownie je sprawdzają!


A kiedy Muzeum PROTOTYP już nas trochę zmęczy – idziemy do kawiarni, gdzie mamy szansę niedrogo się napić, czy wrzucić coś na ząb. Ewentualnie możemy udać się do kasy i przyjrzeć się oferowanym tam pamiątkom. Najwięcej jest książek – wszystkie, niestety, są po niemiecku i nie można wybrać innego języka… Możemy jednak kupić również małe gadżety czy miniaturowe egzemplarze pojazdów z wystawy. Ja – z polecenia Pana Sprzedawcy – zdecydowałam się na motoryzacyjne jajko-niespodziankę. I choć nie można było zjeść jajka – zabawka ze środka jest świetna! W jajkach znajdziemy miniaturowe Porsche. Jeśli jednak będziecie się długo głowić, co to za model i czemu nie 911 – to tak ma być. 😉 W niespodziankach znajdziemy tylko prototypowe modele (a więc mniej znane). W końcu Muzeum nazywa się PROTOTYP.


 

 

PROTOTYP - znalazł się dokładnie 1 motocykl...
PROTOTYP - znalazł się dokładnie 1 motocykl...
PROTOTYP - no to jazda!
PROTOTYP - policyjne autko
PROTOTYP - policyjne autko
PROTOTYP
PROTOTYP
PROTOTYP - a te jednak były używane...
PROTOTYP - a te jednak były używane...
PROTOTYP - tym silnikiem bardzo się ekscytowali...
PROTOTYP - tym silnikiem bardzo się ekscytowali...
PROTOTYP
PROTOTYP
PROTOTYP - to auto umie pływać i to pewnie lepiej ode mnie!
PROTOTYP - to auto umie pływać i to pewnie lepiej ode mnie!
PROTOTYP - Porsche 356
PROTOTYP - Porsche 356
PROTOTYP - policyjne Porsche
PROTOTYP - policyjne Porsche

Dodaj komentarz

avatar

Mogą Cię zainteresować...

Ta witryna używa ciasteczek. Pozostając na stronie zgadzasz się na ich użycie. OK! Polityka prywatności

Cieplik podróżuje

Po Bostonie

Przewodnik po Bostonie autorstwa Agaty Cieplik