Na terenie Stanów Zjednoczonych znajduje się 59 terenów chronionych. Wszystkie zarządzane są przez National Park Service. Najwięcej znajduje się w Kalifornii i Alasce. Parki narodowe w USA są częstym celem podróżników i fotografów – ze względu na swoją różnorodność, dzikość i inność. W tym wpisie zebrałam praktyczne informacje przydatne przy organizacji własnej wyprawy do jednego (lub więcej) z nich.

Termin, pogoda i warunki

Planując wyjazd do Stanów Zjednoczonych, warto zastanowić się nad terminem. Najlepiej uwzględnić daty długich weekendów i przerwy wiosennej w szkole, gdyż w tych dniach znacznie więcej Amerykanów podróżuje (co może znacznie podnieść ceny noclegów, czy wynajmu aut). Jeśli zaś chodzi o terminy odwiedzania parków narodowych – w zależności od tego, w którym stanie będziemy przebywać, należy uwzględnić panujące tam warunki pogodowe. Dlaczego jest to ważne? Przede wszystkim, zimą wiele dróg dojazdowych do parków jest zamykanych. Może to skutecznie uniemożliwić nam dotarcie na miejsce i popsuć cały plan. Co więcej, jeśli podróżujemy zimą w miejsca ośnieżone – warto zabrać ze sobą łańcuchy (te na koła, biżuteria nam się nie przyda przy wykopywaniu auta z zaspy), albo w ogóle wybrać auto z napędem 4×4.

Aktualne warunki panujące na drogach w okolicy danego parku narodowego można sprawdzić na stronie nps.gov. Wystarczy z listy wybrać interesujący nas park, a następnie przejść do zakładki “Alerts”. Strona jest w języku angielskim, jednak komunikaty są proste, a skopiowane do Google Translate są łatwe do zrozumienia – każdy więc powinien sobie poradzić 🙂

 

Wybierając termin odwiedzenia konkretnego parku, sprawdź koniecznie kalendarz wydarzeń, a także kalendarz sezonowy, aby móc się przygotować do pogody, warunków, tego ile osób możesz potencjalnie spotkać na szlaku. Ponownie, strona nps.gov przychodzi z pomocą, gdyż można się tam zapoznać z najważniejszymi atrakcjami danego parku i listą planowanych, cyklicznych eventów.

Cena i pozwolenia

Za wstęp do każdego parku narodowego w USA trzeba płacić. Ceny wahają się od 15 do 30 USD, w zależności od parku, a także tego, czy przychodzisz pieszo, czy wjeżdżasz autem bądź motocyklem. Jeśli planujesz wizytę w więcej niż dwóch parkach w ciągu roku, to opłaca się zainwestować w kartę America The Beautiful. Jest to roczny karnet upoważniający do wstępów do wszystkich 59 parków narodowych USA, a także setek innych atrakcji. Pełna lista znajduje się tutaj.

Karta kosztuje 80 USD i ważna jest z dokumentem tożsamości osoby podpisanej. Upoważnia do wjechania autem do parku. Oznacza to, że podróżując w grupie ze znajomymi jednym autem osobowym, wystarczy jedna karta. Właścicielami karty (podpisanymi z tyłu) mogą być dwie osoby, można więc dzielić ją ze znajomym, partnerem, czy rodziną.

Kolejną ważną kwestią jest wykonywanie zdjęć. Fotografowanie nie jest zabronione, tak samo, jak używanie statywu. Natomiast wszelkie czynności wymagające dodatkowych ustawień – dodatkowego oświetlenia, sztucznego tła itd. – wymagają osobnego pozwolenia. To samo tyczy się wykonywania sesji z modelami i kręcenia komercyjnych filmów.

Kręcenie filmów dronem jest zabronione na terenie parków narodowych i grozi za to wysoka kara. Czasem wydawane są specjalne pozwolenia dla licencjonowanych pilotów dronów, jednak nie jest to częsty proceder.

W każdym wypadku, jeśli potrzebujesz pozwolenia, wystąp o nie odpowiednio wcześniej. O pozwolenie należy wystąpić bezpośrednio do NPS, a ceny wahają się od 50 do 750 USD za dzień (w zależności od miejsca, sprzętu i “uciążliwości” danego przedsięwzięcia). Jeśli natomiast szukasz scenerii do fotografii ślubnej, zgłoś się bezpośrednio do danego parku, aby dowiedzieć się wszystkiego na temat szczegółów. Pozwolenia wydawane przez NPS przyznawane są maksymalnie na rok do przodu.

Parki narodowe USA a noclegi

Nocleg w hotelu z milionem gwiazd? A może pokój niewielkim hoteliku przy Visitor Center? Lub motel niedaleko wjazdu do parku? Możliwości jest naprawdę wiele. Najtańsza i najpopularniejsza opcja, to po prostu kemping. Na terenie parków jest wiele kempingów, w których można skorzystać z toalety, prysznica i, oczywiście, rozbić namiot. Każdy kemping ma swój własny cennik, często w sezonie zimowym są one w ogóle darmowe (sezon zimowy zaczyna się już we wrześniu). Normalne ceny to już 15 USD za namiot. Kempingi trzeba rezerwować z wyprzedzeniem – mają ograniczoną liczbę miejsc, a są popularne i oblegane.

Inną opcją są hotele na terenie parków. Niektóre są wręcz niesamowicie luksusowe (oferujące usługi SPA i inne bajery), niektóre, mniejsze, stanowią nieco droższą (ale wciąż niedrogą) alternatywę dla kempingów. Te, niestety, również należy zarezerwować z wyprzedzeniem, zwłaszcza w czasie długich weekendów, czy przerwy wiosennej.

Najmniej dżezi opcją są noclegi w miasteczkach na obrzeżach czy przed wjazdem do parków. Ceny są z reguły trochę niższe niż w hotelach w samych parkach, a bliskość do wjazdu daje możliwość szybkiego dojazdu do parku i spędzenia w nim jak najwięcej czasu.

Inne ważne informacje

  • Przede wszystkim należy mieć na uwadze to, że są to tereny chronione o nietypowej faunie i florze. Nie wolno więc karmić zwierząt ani śmiecić.
  • Należy również pilnować swojego jedzenia, gdyż dzikie zwierzęta (np. takie misie) mogą się nieproszone częstować. A tego chcielibyśmy uniknąć, zarówno ze względów bezpieczeństwa, jak i zdrowia zwierzaków.
  • Na terenie parków (poza Visitor Center) może nie być kanalizacji, a toalety dostępne przy szlakach to takie typowe wychodki bez wody.
  • Przed wjazdem do parku należy zatankować samochód – na terenie albo nie ma w ogóle stacji paliw, albo są one znacznie droższe niż poza parkiem.
  • W każdym parku znajdziesz Visitor Center – przynajmniej jeden budynek przygotowany specjalnie dla zwiedzających. Tam można uiścić opłatę za wjazd do parku (jeśli nie jest to możliwe przy wejściu), dostać mapę parku i skorzystać z rad strażników. Dodatkowo często w tych miejscach znajdują się specjalne wystawy i prezentacje o odwiedzanym miejscu.

To, do którego parku narodowego pojedziesz teraz?

Opublikowane przez Cieplik

Kiedy może – wyjeżdża i zwiedza, ale to nie jest jej jedyna pasja. Od kilku lat jeździ motocyklem o imieniu Henryk. Najczęściej podróżuje sama lub z misiem Hektorem. Swego czasu grała też na gitarze Helenie, by w Hameryce przerzucić się na ukulele nazwanym Horacy.

Dodaj komentarz