nostalgia zegar przemyślenia

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

„Mamy Niepodległą!” głoszą dziś wszystkie grafiki wrzucone przez znajomych i znajomych znajomych na fejsbuku. A ja właśnie tę Niepodległą tracę. Wracam do domu, a całe mieszkanie zastawione kartonami. W środku leżą równo poukładane książki i płyty winylowe, obok pudełko z choinką i wszystkimi ozdobami świątecznymi, a także kilka kartonów ze sprzętem kuchennym. Te rzeczy już są przygotowane do wywiezienia. A wkrótce kolejne rzeczy, które zostają w kraju, ale już nie ze mną. Mi zostaną tylko dwie duże walizki i bilet w jedną stronę. I powoli dociera do mnie, że to wszystko dzieje się naprawdę…

(więcej…)

Czemu nie warto podróżować na czas

Silniki w naszych motocyklach nie zdążyły jeszcze dobrze ostygnąć po naszych ostatnich podbojach, a ja już w tym momencie nie mogę doczekać się następnej wyprawy motocyklowej. Czemu? Głównie dlatego, żeby wybrać się gdzieś ponownie i nie popełnić błędów, które zdarzyły się nam przy planowaniu tej ostatniej. Tym samym, żeby uczynić Czytaj dalej……

Tor Jastrząb - Słońce chyli się ku zachodowi, a przed nami jeszcze kilka ostatnich kółek

Tor Jastrząb motocyklem – czyli spełnienie dziecięcych marzeń

Jakie są marzenia małych chłopców? Jeżeli zapytalibyście któregokolwiek z nich, każdy z nich powiedziałby, że chciałby zostać sportowcem, astronautą, lub strażakiem. Ja jednak od samego początku miałem nieco odmienne zainteresowania. Kiedy inni kopali piłkę, ja z papieru tworzyłem papierowe modele samochodów. Kiedy inni pakowali się w kłopoty, ja siedziałem przed Czytaj dalej……

Droga - Lwów

Podróż z depresją – wpis osobisty

Weź się w garść, inni mają gorzej. To chyba najgorsze słowa pocieszenia jakie tylko można usłyszeć. Bo przecież może i masz dobrą pracę i fajnego chłopaka, ale wciąż możesz cierpieć na depresję. Nie ma ogólnie przyjętych reguł określających, kto i dlaczego może mieć zaburzenia nastroju – nie zależy to od statusu społecznego, od pieniędzy, czy liczby znajomych na fejsbuku. Opowiem Wam o podróży nietypowej. Będzie to podróż z depresją.

(więcej…)

Wyjazd z biurem podróży?

Większość mojego dzieciństwa patrzyłam na to, jak moja mama organizowała turnusy rehabilitacyjne dla rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi. Jeździłam z nią wtedy wielokrotnie po Polsce (w szczególności nad Polskie morze!) i oglądałyśmy liczne ośrodki i hotele, w których warunki byłyby dla nas odpowiednie. To w czasie jednej z tych podróży rozpadły się moje ukochane, żółte adidasy. Organizacja zajmowała nam zawsze dużo czasu, a niekiedy również nerwów mojej mamy. Współorganizując wycieczki szkolne (ah, ta moja aktywna mama!) szła już na łatwiznę i szukała po prostu najbardziej atrakcyjnej oferty biur podróży. Teraz już sama jestem duża i organizuję czas dla siebie, a niegdyś dla mojej harcerskiej drużyny. Czy w takim razie wyjazd z biurem podróży odszedł już do lamusa?

(więcej…)