Jeśli miałabym czegoś żałować w swoim życiu, to chyba najbardziej mojej niechęci do zdjęć. Na pierwszym swoim miesięcznym obozie zrobiłam dokładnie dwie fotografie (choć miałam do dyspozycji pełną kliszę – 36 zdjęć na luzie!). Na jednej widać mnie i na drugiej również jestem ja. Wszystko dlatego, że prowadząca obóz uznała, że skoro już mam aparat ze sobą, to nie mogę go zwyczajnie nie używać i co jakiś czas strzelała mi fotki. W gimnazjum moja niechęć wzrosła jeszcze bardziej za sprawą mamy, która jak przyczajony tygrys i ukryty smok, wyskakiwała zza winkla z aparatem próbując uchwycić moją facjatę. Zawsze się chowałam i zakrywałam twarz. I teraz jestem z niczym – nie mogę obejrzeć swoich zdjęć z wyjazdów z czasów podstawówki, gimnazjum, czy liceum. Sama siebie wymazałam z tych opowieści. Co więcej, nie mogę się też pochwalić fantastycznymi zdjęciami zwiedzanej okolicy. I tu znowu ja jestem winna. Przyznaję się.

Bakcyla złapałam dopiero rok temu, kiedy namachałam się zdjęć w Brukseli telefonem. Nagle się okazało, że zdjęcia mogą być fajne! Wystarczyło tylko odkurzyć aparat i gromadzić swoje wspomnienia na karcie SD!

 

Ponieważ w tej materii jednak jestem totalnym amatorem, dorosłam już do podjęcia ważnej, fotograficznej decyzji i… tak znalazłam się na kursie fotograficznym!

 

Poniżej przedstawiam Wam mój wybór najciekawszych zdjęć, które zrobiłam podczas dwóch warsztatów plenerowych – w dzień i w nocy. A przy okazji, może uda mi się pokazać Warszawę trochę inaczej 🙂

 

Wędrówka zaczyna się na pl. Piłsudskiego

[parallax_image img=”http://cieplikpodrozuje.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC04825.jpg” height=”450″ /]

 

Plac położony w bliskim sąsiedztwie Parku Saskiego, niegdyś był to dziedziniec Pałacu Saskiego. Obecnie, w arkadach nieistniejącego już Pałacu, znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza. Po przeciwnej stronie Placu znajdziemy również pomnik Piłsudskiego. W tym miejscu wielokrotnie odbywały się msze prowadzone przez Jana Pawła II, podczas jego licznych odwiedzin w kraju. Pamiętne słowa Niech zstąpi Duch Twój i odmieni oblicze ziemi! Tej ziemi! wyryte tuż przed betonowym Krzyżem przypominają o mszy z 1979 roku.

 

Kwitnący Park Saski

[parallax_image img=”http://cieplikpodrozuje.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC04873.jpg” height=”450″ /]

 

Żywe, wiosenne kolory rozświetlają Park Saski! Przechodząc przez Park koniecznie zwróćmy uwagę na 21 rzeźb przedstawiających mury i cnoty, zatrzymajmy się przy Fontannie Wielkiej i sprawdźmy godzinę na słonecznym zegarze. Tutaj aż roi się od romantycznych zakamarków, pięknych roślin, fascynujących pomników. Rodzice z dziećmi znajdą dla siebie miejsce na placu zabaw, a ci bliżej związani z historią mogą udać się przez Grób Nieznanego Żołnierza. Może uda się zobaczyć zmianę warty?

 

Warszawa od środka

[parallax_image img=”http://cieplikpodrozuje.pl/wp-content/uploads/2016/04/DSC05026.jpg” height=”450″ /]

 

Centrum stolicy przez jednych mocno krytykowane, przez innych uznawane jako symbol postępu i wielkich kroków dokonanych, by zrównać się z zachodem. Nieustannie jednak nowoczesność spotyka się tu z historią. W końcu nad centrum wciąż góruje (choć już nie jest najwyższy) Pałac Kultury i Nauki!

Starówka nocą

[parallax_image img=”http://cieplikpodrozuje.pl/wp-content/uploads/2016/04/P2030136.jpg” height=”450″ /]

 

Warszawska starówka – mocno zniszczona podczas wojen – prezentuje się nieźle, jak na starówkę po przejściach. Wieczorami plac Zamkowy tętni życiem, a pod kolumną Zygmunta zbierają się przeróżni grajkowie serwując nam muzyczne przeżycia. Rynek Starego Miasta jest znacznie mniejszy od placu Zamkowego, dzięki czemu czuję się tutaj bardziej komfortowo. Liczne restauracje otaczające Rynek otwarte są do późnych godzin nocnych, można więc swobodnie przyjść i podczas ciepłego wieczoru spotkać się ze znajomymi w ogródku restauracji. Na środku spotkamy syrenkę – ona też poczuła wiosnę i obok miecza dzierży w dłoni bukiet kolorowych kwiatów! A co jeszcze zobaczymy na Starówce zależy tylko od nas, bo każda wąska uliczka kryje w sobie pewną opowieść…


 


Cieplik

Cieplik

Kiedy może – wyjeżdża i zwiedza, ale to nie jest jej jedyna pasja. Od kilku lat jeździ motocyklem o imieniu Henryk. Najczęściej podróżuje sama lub z misiem Hektorem. Swego czasu grała też na gitarze Helenie, by w Hameryce przerzucić się na ukulele nazwanym Horacy.

8
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Dream Turs
Dream Turs

Świetne ujęcia. Warszawa to bardzo piękne miasto, które odwiedzającym ma bardzo wiele do zaoferowania.

Fotograty Łukasza
Fotograty Łukasza

Fajny układ bloga. Miło się ogląda zbliżenia.

X