W ciemnej, pustej sali w pętli odtwarzany jest film dokumentalny, wywiad w zasadzie. Na ekranie widać starszą kobietę, z lekko pomarszczoną twarzą. Opowiada o tym, jak jej kolekcjonerskie hobby zajęło cały jej dom, a goście nie mogli siadać na krzesłach, bo stały na nich kolejne eksponaty. W końcu syn zaproponował jej miejsce – budynek w Miami – i zaoferował pomoc w założeniu muzeum. To Naomi Wilzig, założycielka World Erotic Art Museum w Miami Beach. Opowiada właśnie o tym, jak rzez lata kolekcjonowała obrazy, ryciny i figurki z całego świata – wszystkie związane ze sztuką erotyczną, a potem otworzyła muzeum w Miami!

Czy seks może być sztuką?

Jeśli myślisz teraz, że w Muzeum Sztuki Erotycznej znajdziesz zabawki erotyczne, wulgarne rysunki i rzeźby przedstawiające pożądanie, czy sceny erotyczne – nie mylisz się.
Jeśli sądzisz, że w takim miejscu znajdziesz akty, a nawet obrazki instruktażowe – nie mylisz się.
Ale czy spodziewasz się zobaczyć tam prace znanych artystów, takich jak Picasso czy Rembrandt? A może zdziwią Cię obecne tam przedstawienia historii i legend średniowiecznych?
Bo właśnie to wszystko (a w zasadzie jeszcze więcej) znajdziesz w Miami Beach, w Muzeum Sztuki Erotycznej.

Granica między erotyką a pornografią jest cienka, a wielu artystów niekiedy zaciera ją lub świadomie przekracza, ukazując więcej. W przypadku sztuki erotycznej najczęściej oczekuje się niedopowiedzeń, poruszenia zmysłów w “smaczny” sposób. Jednak definicja tego, jaki sposób jest “smaczny” zmienia się z kolejnymi wiekami. Dla niektórych to, co zobaczyć można w muzeum w Miami będzie wyraźnym przekroczeniem granic dobrego smaku, jednak ja polecam odwiedzić to miejsce ze względu na ogromny zbiór eksponatów pochodzących z przeróżnych miejsc na świecie. Najstarsze z nich datowane są na 300 lat przed naszą erą!

Ile kosztuje ta przyjemność?

Bilety sprzedaje na oko czterdziestoletni jegomość. Początkowo odnoszę wrażenie, że to straszny “służbista”, gdyż na moje pierwsze pytania odpowiada krótko, jednym słowem. Po chwili jednak uśmiecha się i proponuje, bym zostawiła swoje bambetle w szafce.

– To duże muzeum, długo się tu zejdzie… Lepiej, żebyś miała wolne ręce, będzie Ci dużo wygodniej!

Chwilę się waham, bo w sumie nie mam ze sobą zbyt dużo rzeczy. Torbę z aparatem i tak wezmę ze sobą, ostatecznie jednak zostawiam picie i przekąski, które dopiero co kupiłam. Bilet kosztuje mnie 15 dolarów – nadszedł ten moment w moim życiu, kiedy na pytanie o to, czy jestem studentką odpowiadam smutną miną i kręceniem głową. A potem płacę pełną kwotę, bez żadnych zniżek…

W tym muzeum przekonasz się, że erotyka to domena wszystkich artystów, pokoleń i kultur

Zwiedzanie zajmuje mi około 1.5 godziny. Na ścianach wiszą przeróżne obrazy, w szklanych gablotach poustawiane są najdziwniejsze rzeźby. Już pierwsza rzecz zadziwia – kojarzysz bajki Walta Disneya? Pracował przy nich nie tylko Salvador Dali, ale też Frank Follmer, artysta urodzony w 1913 roku. W Muzeum Sztuki Erotycznej zobaczysz jego rysunki z Królewną Śnieżką i Alicją w Krainie Czarów.

 

W kolejnych salach muzeum zobaczysz dziesiątki obrazów i rycin pochodzących z Chin i Japonii. Część z nich wydana była jako podręcznik. Jeśli więc chcesz sprawdzić, jak niegdyś kochali się Japończycy – to będzie dobre miejsce, by się przekonać.

W 2011 roku powstała komedia romantyczna pt. “Histeria. Romantyczna historia wibratora”. Co prawda to Hollywood, ale w filmowej opowieści jest ziarnko prawdy – wibrator naprawdę powstał jako narzędzie… które miało wyleczyć kobiety z “histerii”. Okrutnej choroby powodującej bóle głowy, bezsenność, zmiany nastroju… Lekarze byli wykończeni “terapią manualną”, a jako że potrzeba jest matką wynalazków – tak stworzono wibrator. A jego pierwszy egzemplarz (w zupełnie nieromantycznej i niekomediowej otoczce) zobaczyć w muzeum w Miami.

 

Tematy erotyczne pociągały artystów już wieki temu – dlatego w zbiorach muzeum znalazły się zarówno elementy sztuki afrykańskiej, czy indiańskiej. Cały przegląd historii – aż do współczesności. Kojarzysz film “Mechaniczna pomarańcza” Kubricka? Tak – nawiązania do tego filmu też znajdziesz w Muzeum Sztuki Erotycznej w Miami!

Pocztówka z muzeum w Miami

Wychodząc zgarnęłam swoje rzeczy z szafki. Jak zwykle postanowiłam zerknąć na pocztówki. Długo nie mogłam się zdecydować, aż w końcu wybrałam jedną. Położyłam ją na ladzie i zaczęłam przebierać w portfelu w poszukiwaniu drobnych.

– Nie musisz nic płacić. – powiedział mężczyzna w kasie, ten sam, który wcześniej sprzedawał mi bilet. – Mamy akcję promocyjną i i tak je rozdajemy, więc nie widzę powodu, żebyś płaciła.
– To super, dziękuję! Chciałam ją kupić, żeby móc wysłać koleżance! Ostatnim razem, kiedy wybrałam się do takiego muzeum w Hamburgu, to nie mieli pocztówek…
– W Hamburgu? Część naszej kolekcji niedługo tam trafi! Poza tym, co tutaj widziałaś, mamy jeszcze ogromny magazyn wypełniony po brzegi!


Niewątpliwie seks był przez wieki jednym z najbardziej pożądanych tematów w sztuce.

Informacje praktyczne

Godziny otwarcia
World Erotic Art Museum czynne jest 7 dni w tygodniu.

  • Poniedziałek – czwartek: 11:00 – 22:00
  • Piątek – niedziela: 11:00 – 24:00

Lokalizacja
Muzeum znajduje się w Miami Beach na skrzyżowaniu Washington Avenue i 12th Street.

Ceny biletów
Bilet normalny kosztuje 15 dolarów. Obowiązują zniżki dla studentów.

Strona www
Stronę muzeum znajdziesz tutaj: http://weam.com/

Opublikowane przez Cieplik

Kiedy może – wyjeżdża i zwiedza, ale to nie jest jej jedyna pasja. Od kilku lat jeździ motocyklem o imieniu Henryk. Najczęściej podróżuje sama lub z misiem Hektorem. Swego czasu grała też na gitarze Helenie, by w Hameryce przerzucić się na ukulele nazwanym Horacy.

Komentarze

  1. W Polsce takie muzeum jest dopiero od kilku lat, ale jeszcze tam nie zawędrowałam 🙂

    Odpowiedz

  2. Ożesz… a my w Miami jakieś same grzeczne miejsca zwiedzaliśmy. Do diabła – musimy wracać ;).

    Odpowiedz

    1. Nie ma to tamto! 🙂 W razie czego polecam też zahaczyć o to w Hamburgu – od maja mają mieć też eksponaty z tego, z Miami!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz