Kanion Antylopy - fale

Kanion Antylopy – czy warto?

przez Cieplik
26 komentarzy

Do Page dojechałyśmy późnym wieczorem. Motel, w którym nocujemy, był bardzo blisko miejsca zbiórki i to właśnie podtrzymywało mnie na duchu. Zaparkowałam naszego czerwonego mustanga i to by było na tyle, w końcu pobudka przed 6:00, a wycieczka na Kanion Antylopy raczej na nas nie poczeka…

Na początku września wschód słońca jest około 6:00. Wychodzimy z motelu, kiedy niebo jest jeszcze trochę granatowe, a lampy uliczne wciąż świecą. Początkowo jesteśmy tylko my – ja i moja towarzyszka podróży. Kolejno dołączają pozostali uczestnicy wycieczki. Wokół nas stoją turkusowe pickupy, którymi już za chwilę będziemy jechać. Gdy wszyscy już jesteśmy zarejestrowani, pojawia się jeden z pracowników naszego dzisiejszego turoperatora.

Nawahowie – największe plemię indiańskie Ameryki Północnej.

-Dzień dobry! Będę dzisiaj jednym z Waszych przewodników po wyprawie do Kanionu Antylopy. – opowiada – Zanim jednak tam pojedziemy, chciałbym opowiedzieć Wam trochę o plemieniu Nawaho, którego sam jestem przedstawicielem.
Wysłuchaliśmy jego opowieści. Na zakończenie wystąpienia mieliśmy również okazję posłuchać dwóch pieśni, z których jedna witała słońce, a druga prosiła o błogosławieństwo dla naszej wycieczki.

Kanion Antylopy leży na terenie Rezerwatu Indian Nawaho. I to właśnie jedna dziewczynka z plemienia odkryła to miejsce w 1931 roku. Jej córka podobno wciąż oprowadza wycieczki po tym terenie.

Kanion Antylopy to tak naprawdę dwa miejsca – kanion dolny i górny. Ten dolny znajduje się niedaleko jeziora Powell. Górny jest oddalony od miejscowości Page o jakieś 20 minut jazdy samochodem, jednak nie można się do niego dostać samodzielnie – trzeba wykupić wycieczkę wraz z dojazdem, gdyż teren w okolicy kanionu jest zamknięty dla zwykłego ruchu.

Wycieczki do dolnego kanionu (w którym jeszcze nie byłam) również wymagają obecności przewodnika. Jest to spowodowane niebezpieczeństwem utonięcia. Woda w kanionie nie wsiąka w skały, tylko spływa w dół, do jeziora Powell. W 1997 grupa 11 turystów tu zginęła, kiedy gwałtowna burza zalała kanion, a wraz z wodą spłynęły drewniane drabiny.

Górny Kanion Antylopy – jak wygląda wycieczka?

Jadąc przez zapiaszczoną drogę, wznieśliśmy za sobą ogrom kurzu. Zatrzymaliśmy się tuż przed wejściem do górnego kanionu. Nasz przewodnik sprzedał nam na początku kilka ciekawostek, a potem weszliśmy do środka. O 7:00 rano wewnątrz kanionu było dosyć ciemno, jednak wciąż widać było tę fantastyczną grę świateł na skałach.

Przewodnik zatrzymał się i pokazał nam pierwsze miejsce – pierwszy punkt na naszej trasie, który “należy sfotografować”. I tak już będzie do końca – będziemy zatrzymywać się co kilka metrów, by samodzielnie wykonać “million dollar photo”, czyli uchwycić podobny kadr do tego, za który zapłacono już kiedyś milion dolarów. Przewodnik kilkakrotnie poprosi nas o podanie swojego aparatu bądź telefonu, by pokazać, co warto fotografować. Jak się okazuje – kanion dużo lepiej wygląda na zdjęciach niż w rzeczywistości. Jakimś cudem matryca aparatu potrafi uchwycić więcej niż ludzkie oko!

Górny kanion jest wysoki na około 30 metrów, ale szeroki na raptem kilka. Nieco krótszy od dolnego kanionu i cały na jednym poziomie.

Czy wróciłabym do Kanionu Antylopy?

Zaraz po wyjściu narzekałam na to, że nie warto. W Stanach jest dużo pięknych miejsc, a zobaczenie niektórych z nich nic nie kosztuje! Wejście do Antylopy jest płatne i w dodatku cała wycieczka zdominowana jest przez przewodnika – to on pokazuje, co fotografować i jak szybko musimy wyjść, by nie blokować innych wycieczek.

Z drugiej strony mam poczucie, że nie widziałam jeszcze wszystkiego. Chętnie wybiorę się do dolnego kanionu, a także odwiedzę górny o innej porze dnia. Bo jednak robi wrażenie i jest wdzięcznym obiektem do fotografowania. Poza tym w okolicy znajduje się kilka innych, równie pięknych miejsc, które warto odwiedzić:

  • Horseshoe Bend,
  • Lake Powell,
  • czy Zapora Glen Canyon.

Informacje praktyczne

Touroperator, z które usług korzystałam: Antelope Slot Canyon Tours.

“Zwykłe” wycieczki trwają do pół godziny. Jeśli chcesz wykonać naprawdę fajne zdjęcia – rozważ zakup wycieczki fotograficznej – możesz wtedy zostać na terenie kanionu nawet 2 godziny (nie więcej, ze względu na ogólne ograniczenia).

26
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Ł | KzP
Ł | KzP

Pewnie, że aparat może uchwycić subtelności, które rozproszone mediami społecznościowymi oko nie jest w stanie. Ważne jeszcze kto naciska spust. Dla mnie zdjęcia rewelacja! 🙂

balkanyrudej
balkanyrudej

Podobne wątpliwości, jak Ty, miałam po locie balonem w Kapadocji. Ta atrakcja kosztowała sporo, sam lot nie zrobił na mnie i małżonka jakiegoś ogromnego wrażenia. Ale z perspektywy czasu uważam, że było warto. Bo później żałowalibyśmy, że się nie zdecydowaliśmy. Bo Kapadocja z lotniczej perspektywy wyglądała bajkowo. Więc sądzę, że jakbyś nie zobaczyła Kanionu Antylopy, to byś później żałowała, że tego nie zrobiłaś 😉

Iwona
Iwona

Nigdy nie byłam, ale jak patrzę na te zdjęcia, to moim zdaniem chociażby tylko dla nich warto 😉 Jednak mimo wszystko jest to miejsce unikatowe w skali światowej 🙂

Szymon | zamiedzaidalej
Szymon | zamiedzaidalej

niby unikat, a jednak trochę przereklamowany. A z jeszcze innej strony – jak się nie pójdzie w takie miejsce, to człowiek później żałuje 😉 ja miałem podobne wrażenie np. z Dubrownikiem – niby ładnie, niby wszystko super – ale też lepiej wygląda na zdjęciach, niż w realu!

Diana
Diana

Czasem niestety tak jest, że topowe atrakcje turystyczne rozczarowują, ale właśnie chociażby dla tych zdjęć chciałabym tam być. A poza tym po skończonym geologicznym kursie na studiach – jaram się wszelkimi skałami! 😀

Adri
Adri

Też byłam w Kanionie Antylopy i chętnie tam wrócę, aby porobić profesjonalne zdjęcia, bo wtedy byłam jeszcze początkującym fotografem 🙂 Z tego co pamiętam, to bardzo ważne jest wykupić jedną z pierwszych tour, bo potem jest najazd autokarowych turystów i może być tłoczno.

Natalia | Zapiski ze świata
Natalia | Zapiski ze świata

Nie ma sensu żałować, że się coś zrobiło, bo masz za sobą nowe doświadczenie i piękne zdjęcia! 😉

Weronika
Weronika

Robię wielkie oczy O_O 😀 Rewelacja! Zdjęcia zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Prawdę mówiąc nie miałam pojęciu o istnieniu tego miejsca. Dziękuję!

Mogą Cię zainteresować...

Ta witryna używa ciasteczek. Pozostając na stronie zgadzasz się na ich użycie. OK! Polityka prywatności

Cieplik podróżuje

Po Bostonie

Przewodnik po Bostonie autorstwa Agaty Cieplik