W Chełmnie znajdują się relikwie świętego Walentego. I choć dopiero w 2002 roku ponownie zaczęto hucznie obchodzić miejscowe walentynki, to tak naprawdę historia 14 lutego w tym mieście zaczęła się znacznie, znacznie wcześniej.

Na początku XVIII wieku, księża misjonarze przeznaczyli na relikwie (fragment czaszki świętego Walentego) osobny ołtarz, który istnieje do dziś. Nad ołtarzem znajduje się obraz przedstawiający scenę ścięcia świętego.

Relikwie czczone były dwa razy w roku – z czego jeden dzień przypadał właśnie na 14 lutego. W przeddzień walentynek, czaszka transportowana była do kościoła Ducha Świętego.

W późniejszych latach kościół Ducha Świętego stracił swoją świetność. Obecnie nie prezentuje się dobrze. W związku z tym, z początkiem XIX wieku przestano tak hucznie świętować, a z czasem obchody 14 lutego niemalże odeszły w zapomnienie.

Dzień Świętego Walentego

Po prawie dwustu latach miasto ponownie zwróciło się w stronę relikwii, które wystawiono w 2002 roku. Od tej pory co roku odbywa się huczna impreza – jarmark Świętego Walentego, konkursy, parady i wystawy.

Do miasta tego dnia zjeżdżają tłumy (dosłownie!) ludzi z okolicznych miejscowości. Nie zabraknie jednak pojazdów z poznańskimi czy gdańskimi blachami. Znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem, a knajpy są równie oblegane z każdej strony. Najlepiej więc wcześniej zrobić rezerwację w restauracji Spichlerz lub Stary Spichrz.

Na rynku organizowany jest jarmark Świętego Walentego. Można tam znaleźć dosłownie wszystko – od rękodzieła, ekologicznego wina owocowego, po słodycze i pajdy chleba ze smalcem. I moje ukochane ręcznie szyte sowy! Na głównej scenie prowadzone są pokazy, prezentacje i konkursy, a następnie koncert.

Miasto zabytków

Poza festynem można też uczestniczyć w wydarzeniach nastawionych na pracę z historią. Trzeba wiedzieć, że miasto powstało w średniowieczu, a mury miejskie wybudowane w 1280 roku stoją nadal, niemalże nietknięte. Możliwy jest spacer wzdłuż muru przez ponad 2 km! Można też wchodzić na wieże obserwacyjne. 

Z 1280 roku jest też kościół Świętego Ducha. Wtedy w zasadzie rozpoczęto jego budowę.

Chwile świetności Chełmna raczej minęły – miejska zabudowa jest mocno zniszczona i niestety odstrasza. Miałam jednak wrażenie, że mieszkańcy puszczają do siebie oko i zamiast płakać nad zniszczonymi budynkami – upiększają je w ciekawy sposób! Wiele budynków przemalowano (moim faworytem był jasnoniebieski!) i ozdobiono malunkami przedstawiającymi zakochane pary przyłapane w przeróżnych sytuacjach.


Walentynki, wkrótce Dzień Kobiet, a niedługo później noc Kupały – to też dobry pretekst, żeby ruszyć w drogę i zobaczyć trochę Polski! Może akurat wybierzecie się na romantyczny spacer po Chełmnie?


Cieplik

Cieplik

Kiedy może – wyjeżdża i zwiedza, ale to nie jest jej jedyna pasja. Od kilku lat jeździ motocyklem o imieniu Henryk. Najczęściej podróżuje sama lub z misiem Hektorem. Swego czasu grała też na gitarze Helenie, by w Hameryce przerzucić się na ukulele nazwanym Horacy.

Dodaj komentarz

avatar
X