Już gdzieś pisałam – to był mój pierwszy raz z Lublinem, mam nadzieję, że nie ostatni! 😉 Lublin to niemalże siedmiuset letnie miasto, które urzeka skromnością, historią, a także tym, że tam starówka jest miejscem uczęszczanym przez mieszkańców (nie tak jak w Warszawie, gdzie na Starym Mieście najczęściej spotkać można turystów). W trakcie mojego krótkiego spaceru po lubelskiej starówce zdążyłam zauważyć kilka ciekawostek (komu przyszłoby do głowy, że w centrum miejskiego zgiełku za wywóz śmieci odpowiada koń?), jak i zwiedzić stosunkowo niedawno otwarte miejskie podziemia.

Roadtrip…

…czyli jedziemy samochodem, kierunek Warszawa – Lublin!

Aby dojechać jak najszybciej ze stolicy do Lublina należy kierować się drogą numer 17. Trasa ma około 170 km, pokonać ją można (bez szczególnego parcia i ciśnięcia pedału gazu) w niecałe 2 i pół godziny. Przez większość czasu jest to jednopasmówka, jednak w okolicy Garwolina, jak i przez około 40-50 km przed Lublinem mamy do dyspozycji trasę S17, dwupasmową trasę szybkiego ruchu, po której możemy szybciej pomknąć.

Warto jednak rozglądać się po drodze – widoki są naprawdę cudowne (nazwałabym je sielskimi)! Wracając tą drogą widziałam jak fantastycznie słońce oświetla mijane pola i lasy, tuż przed zachodem słońca. Może nie warto jednak zbyt szybko pędzić, by nie utracić tych widoków?

Lublin na pierwszy rzut oka

Zamek w Lublinie

Zamek w Lublinie

Spacer po Lublinie zaczynam od szybkiego przyjrzenia się zamkowi pierwotnie zbudowanemu w XII wieku. Był on wielokrotnie przebudowywany, a w czasach okupacji niemieckiej mieściło się tam więzienie (tak naprawdę – mieściło się ono tam jeszcze do połowy lat 50. XX wieku).

Mijamy bramę i wchodzimy do Starego Miasta.

Widać od razu, że nie przyłożono takiego wysiłku do odbudowy miasta po wojnie, jak było np. w wypadku Warszawy. Lublin jest więc nieco odrapany, stary. Mieszkańcy radzą sobie jednak świetnie z upiększaniem lubelskich ulic jak tylko mogą!

Kamienica w Lublinie i przysłowia na obrazie

Kamienica w Lublinie i przysłowia na obrazie

Kamienica w Lublinie i przysłowia na obrazie

Kamienica w Lublinie i przysłowia na obrazie

Jedną z takich inicjatyw było przyklejenie fragmentów obrazu w popękane okna starych kamienic. Fragmenty są opisane i zinterpretowane (dopatrzymy się tam ilustracji polskich przysłów).

Inną ciekawą inicjatywą są dziergane ozdoby pozakładane na wszystkie końskie stacje przez członków domu kultury.

Zwiedzanie podziemi

Całkiem niedawno odkryto podziemia starówki i dokonano ich otwarcia. W podziemiach odbywają się wycieczki z przewodnikiem, który opowie nam o historii i powstaniu miasta. Ale nie jest to jedyna podziemna atrakcja, którą Lublin ma nam do zaoferowania.

Koszt zwiedzania to (w wypadku studentów) 10 złotych. Najlepiej zwiedzać w poniedziałki, gdyż to właśnie wtedy odbywa się najwięcej atrakcji (o których już za chwilę). Niestety, mimo grafiku wywieszonego przy wejściu, trzeba mieć po prostu szczęście, żeby trafić na rozpoczęcie zwiedzania (a przynajmniej tak słyszałam). Mi się udało być w odpowiednim miejscu i czasie. Warto zaznaczyć, że do podziemi nie są wpuszczane dzieci liczące sobie mniej niż 4 lata. Jest to spowodowane tym, że niektóre efekty mogą być dla nich przerażające i z powodu licznych skarg od rodziców dzieciaków organizatorzy tego przedsięwzięcia zdecydowali się wprowadzić odpowiednie ograniczenia.

Co zobaczymy w podziemiach?

Będzie tam kilka makiet przedstawiających kolejne etapy rozwoju Lublina – od wczesnych początków, przez okres późnego średniowiecza, aż po XVIII wiek. Co ciekawe, obecny kształt tej najstarszej części miasta praktycznie nie uległ zmianie – układ ulic, bramy, rozmieszczenie niektórych ważniejszych budynków – wyklarowały się już wiele wieków temu.

Lublin w legendach - makieta miasta

Lublin w legendach – makieta miasta

Lublin w legendach - makieta miasta

Lublin w legendach – makieta miasta

Trochę dalej spotykamy na swojej drodze ducha mnicha, który przeprowadza nas przez podziemia opowiadając przy okazji kilka znanych mu lubelskich historii. O mnichach, o relikwiach, o cudzie rozmnożenia pierogów przez świętego Jacka i o tym jak relikwie z krzyża, na którym ukrzyżowano Jezusa, przywiezione do Lublina same zdecydowały, że w Lublinie chcą pozostać.

Aktor występujący w roli ducha świetnie się w tej roli sprawdził – jego przedstawienie było ciekawego zarówno dla kilkuletniego chłopca, który znalazł się wśród uczestników naszej wycieczki, jak i dla mnie, czy jego rodziców. Potrafił utrzymać naszą uwagę i zaciekawić. A w dodatku legendy te są niebanalne. A rozmnożenie pierogów miało znaczący wpływ w procesie kanonizacji świętego Jacka!

Na zakończenie odbył się pokaz przedstawiający historię wielkiego pożaru, który ogarniał przedmieścia Lublina. Inscenizacja zrealizowana przy pomocy gry światła, dźwięku i ruchomych elementów obrazu była fajnie przygotowana. Pożar, wg wielu podań, został ujarzmiony dzięki odważnym mnichom, którzy niosąc przed sobą ogromny, ciężki (wspomniany wyżej) relikwiarz, wyszli przed miejską bramę i modląc się sprowadzili deszcz, który uchronił miasto przed kompletnym zniszczeniem.

 

 

Warto odwiedzić to miejsce, jeśli jeszcze nie byliście. Na pewno zainteresuje ono zarówno świeżo przybyłych do miasta turystów, jak i rodowitych tambylców. Jeśli chcecie więcej praktycznych informacji o tym miejscu, polecam odwiedzić stronę http://teatrnn.pl/podziemia/


Cieplik

Cieplik

Kiedy może – wyjeżdża i zwiedza, ale to nie jest jej jedyna pasja. Od kilku lat jeździ motocyklem o imieniu Henryk. Najczęściej podróżuje sama lub z misiem Hektorem. Swego czasu grała też na gitarze Helenie, by w Hameryce przerzucić się na ukulele nazwanym Horacy.

Dodaj komentarz

avatar
X