Niedawno na stronie National Geographic pojawił się ten artykuł, który mówił o tym, jak w prosty sposób zaoszczędzić pieniądze na nasze zbliżające się podróże. Zebrał on jednak sporo negatywnych komentarzy, głównie od osób zasłaniających się tym, że na co dzień nie popijają oni kawy w drogich sieciówkach, czy nie jedzą w restauracjach. Ich pieniądze nie uciekają im więc w sposób opisany w artykule. Moim zdaniem da się o oszczędzaniu powiedzieć jeszcze więcej, zwłaszcza teraz warto o tym pomyśleć – Nowy Rok jest świetnym czasem robienia postanowień, podsumowywania poniesionych w ciągu minionego roku wydatków, czy planowania wyjazdów wakacyjnych. Co więc możemy zrobić?

Krok pierwszy: przyjrzyjmy się swoim wydatkom

Wbrew ogólnemu oburzeniu, rada z tekstu na stronie National Geographic nie jest bezsensowna. Póki nie zobaczymy sami na co wydawane są nasze pieniądze – nie będziemy w stanie sensownie nimi zarządzać.

Ja od roku prowadzę spis wydatków w Excelu (a w zasadzie w Google Sheets ze względu na wygodę i dostępność wszędzie!). Początkowo spisywanie wydatków było trudne, do tej pory mam problem z przeanalizowaniem rozpływającej się gotówki. Dlatego też staram się jej nie mieć. W mieście za wszystko zapłacę kartą – zarówno w sklepie jak i w restauracji, kupując rzeczy przez internet płacę przelewem bądź też kartą, bilety komunikacji miejskiej czy parkowanie też możemy opłacić w sposób bezgotówkowy. Dzięki temu większość moich wydatków widnieje w wyciągu historii z konta!

Ja to robię tak: wpisuję wydatki i wpływy do tabelki, zestawiając wszystko z informacją na koncie. Można jednak prościej: o spisanie wydatków pomoże nam również zadbać aplikacja Kontomierz, która łączy się z naszym kontem i sama ściąga wszystkie te informacje przy okazji dopasowując wydatki do odpowiednich kategorii. Po roku użytkowania aplikacji przeszłam jednak na tryb ręczny (i excela), gdyż wolę mieć wszystko pod własną kontrolą 😉

Warto do każdego wydatku dopisywać odpowiednie kategorie, np. żywność, jedzenie na mieście, rozrywka, prasa, media (telefon, internet, telewizja), opłaty za samochód, rachunki za mieszkanie itd. Tylko Wasza kreatywność może ograniczyć liczbę użytych kategorii…

Krok drugi: utnijmy, co się da

Po tym, jak przyjrzałam się swoim wydatkom zauważyłam, że choć mój abonament w sieci komórkowej nie jest wysoki, to jednak wybrana taryfa mi nie wystarczała i miesiąc w miesiąc przekraczałam trochę rachunki. Pod koniec umowy zdecydowałam się na zmianę operatora, w moim wypadku był to idealny moment na wykonanie tego manewru! Dlaczego? W ogromnej promocji był akurat telefon, który chciałam mieć. W innych sieciach kosztował 1000 złotych więcej! Ponadto, zamówienie złożyłam za pośrednictwem internetu, dzięki czemu uzyskałam pół roku za darmo – nie płacąc ani złotówki abonamentu. Po przeliczeniu wszystkich kosztów (telefon + abonament + ubezpieczenie ekranu w telefonie) ciągle wychodziło mniej niż konkurencyjne oferty innych operatorów!

Warto trzymać w takich sytuacjach rękę na pulsie, bo udało mi się promocję operatora połączyć z promocją producenta telefonu, który w zamian za zakupienie tego właśnie modelu oferował smart banda (o całkiem niemałej wartości) zupełnie za darmo!

To tylko dowód na to, że każdy wydatek da się zmniejszyć. Warto również korzystać z kart stałego klienta, zbierać punkty bonusowe, gdzie się da. Dzięki temu mamy szansę uciąć więcej naszych wydatków.

Gdzie jeszcze możemy szukać cięcia kosztów?

  • Pakiet telewizyjny. Pewnie wielu z Was ma jakiś pakiet, bo w chwili zamawiania go wydawało Wam się, że telewizja z internetem wychodzi korzystnie. Otóż nie. Nie wychodzi. Jeśli dodatkowo nie przesiadujecie za wiele przed telewizorem (no przecież nie przesiadujecie, bo czytacie blogi podróżnicze, albo wyjeżdżacie), to tym bardziej pakiet telewizyjny nie ma sensu… Moim zdaniem można z niego spokojnie zrezygnować, a fajne programy i tak będziemy mogli obejrzeć w oferowanej przez największe kanały telewizyjne ofercie VOD – ma taką zarówno TVP jak i TVN. Ta druga stacja umożliwia oglądanie nie tylko seriali i programów własnej produkcji, ale też różnych fajnych filmów – wszystko za darmo i legalnie. Jest również usługa HBO GO, która oferuje dostęp do wielu super seriali czy największych produkcji filmowych niedługo po ich premierze. Sama usługa kosztuje dodatkowo 5 złotych miesięcznie, jednak wymaga wykupionego pakietu HBO do telewizji. My załatwiliśmy to tak, że współdzielimy HBO GO z moimi rodzicami.
  • Paliwo, myjnie samochodowe itd. Naprawdę da się zaoszczędzić na paliwie. Ot, pierwszy przykład – maszynki do golenia, których używam, często występują w promocji z dodatkowymi kuponami zniżkowymi na paliwo. A samochód można umyć samemu zamiast w drogiej myjni! Wbrew pozorom, nieoszczędzanie na częściach, często może powodować również większe oszczędności w dłuższej perspektywie, gdyż ich trwałość i jakość pozwalają na dłuższy czas eksploatacji. A jeśli samochód ciągle jest dla nas za drogi – może warto przestawić się na rower lub motocykl? 🙂
  • Prasa. Czytacie jakiś magazyn dość regularnie, ale widzicie, że to droga impreza? Warto zainteresować się zakupem prenumeraty, albo nawet prenumeraty elektronicznej, która zwykle wychodzi jeszcze taniej!

Jak sami widzicie – pomysłów może być wiele, ja wymieniłam tylko kilka, które pozwolą nam przyciąć nasze wydatki.

Krok trzeci: Zaplanuj budżet

Poza spisywaniem wydatków, planuję również, jakie pieniądze mogę przeznaczyć w danym miesiącu na odpowiednią kategorię. Staram się nie przekraczać tej kwoty, dzięki czemu udaje się (w większości wypadków) nie wychodzić poza budżet i nie wydawać pieniędzy, których nie mam.

Krok czwarty: Odkładaj niewydane pieniądze

Wyznaję silną zasadę, że określony procent moich przychodów od razu ląduje na koncie oszczędnościowym. Uwaga! Musi to być osobne konto, nie bieżące, inaczej oszczędności pomieszają nam się z przychodami z danego miesiąca, a nas będzie bardziej kusiło, żeby wydać więcej pieniędzy. W tym momencie, odkładam zawsze 10% od wszystkich wpływów na moje konto. To znaczy, że każdy przelew przychodzący traktuję jako wpływ, wliczając w to zarówno pensję, jak i pieniądze, które komuś pożyczyłam i ktoś mi teraz oddaje robiąc przelew. Na początku sama nie wierzyłam jak dużo i jak szybko można oszczędzić w ten sposób! Oczywiście, każdy może odkładać zupełnie inną kwotę – ja uważam jednak, że 10% to absolutne minimum.

Po wykonaniu przelewu na konto oszczędnościowe, wiem od razu ile pieniędzy mam do rozdysponowania w danym miesiącu i odpowiednio planuję budżet.

Krok piąty: Czytaj blogi o finansach osobistych

Inspiracji w oszczędzaniu i odchodzeniu od wyjazdów na kredyt można szukać na blogach dotyczących finansów osobistych. Ich autorzy zajmują się robieniem budżetów od wielu lat i mają głowy na karku. Im udaje się oszczędzać spore kwoty, a w dodatku podpowiadają swoim czytelnikom jak to robić, jak korzystać na promocjach, co robić z odłożonymi pieniędzmi, żeby dla nas pracowały itd. Warto czasem zmienić tematykę czytanych blogów i zajrzeć do nich. Ja Wam mogę polecić dwa blogi, które w miarę regularnie przeglądam:

Krok szósty: Podróżuj z głową i tanio

Nikt nie mówi, że podróże muszą być drogie i że trzeba na nie odkładać pół życia! Serwisy takie jak Mleczne Podróże nieprzerwanie informują o promocjach na bilety lotnicze czy przejazdy autokarowe. Jeszcze rok temu do głowy by mi nie przyszło, że za lot do Londynu w dwie strony możemy zapłacić mniej niż 100 złotych! Nawet nie chcę sobie przypominać, jak duże pieniądze rok temu zapłaciłam za bilet do Londynu… O tym, jak tanio latać pisze chociażby Jakub Porada w swoim poradniku. O szukaniu tanich ofert pisałam też ja, na swoim blogu, w tym wpisie, chociażby. Pisze o tym też masa innych blogerów. Jeśli serio chcesz podróżować – nie potrzebujesz bogatych rodziców, czy kilkunastu tysięcy pensji miesięcznie. Podróże są dla każdego, a mądre oszczędzanie pieniędzy może Ci w tym tylko pomóc! 🙂


A Wy? Jakie jeszcze macie sposoby na zebranie pieniędzy na wyjazd?


Cieplik

Cieplik

Kiedy może – wyjeżdża i zwiedza, ale to nie jest jej jedyna pasja. Od kilku lat jeździ motocyklem o imieniu Henryk. Najczęściej podróżuje sama lub z misiem Hektorem. Swego czasu grała też na gitarze Helenie, by w Hameryce przerzucić się na ukulele nazwanym Horacy.

6
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Izabela
Izabela

Bardzo podobają mi się Twoje sposoby na odkładanie pieniędzy. Ja najczęściej po prostu odkładam pieniądze na oddzielne konto lub lokatę. Ale od tego roku zaczynam analizować wydatki metodą o której wspominasz na początku 😉

B*Anita
B*Anita

Pytanie o kasę na podróze słyszę nieustannie gdy ktoś się dowiaduje ile czasu spędzam w drodze. A fakty są banalne. Większość z nas podrózujących po prostu pracuje i odkłada 🙂 Można co prawda zdobyuć pieniądze również w inny sposób (często trudniejszy 😉 ). Trochę o tym pisałam u siebie ostatnio: http://www.banita.travel.pl/11-oryginalnych-sposobow-jak-zdobyc-pieniadze-na-podroz/

X