Dystrykt Kolumbii. Stolica Stanów Zjednoczonych. Washington D.C. Zwany też Waszyngtonem. Miasto założone 16 lipca 1790 roku. Z jednej strony Maryland, z drugiej – Virginia. I piękny widok na rzekę Potomak. W stolicy byłam krótko, bo tylko jeden dzień. Jak więc wykorzystać ten czas na maksa?

National Mall

Washington D.C. niemalże słynie z tej okolicy – jeśli kiedykolwiek tam będziecie, to (oprócz odwiedzania wszystkiego innego) skierujcie tam swoje kroki. Ogrom pomników, pewne nadęcie i kult Ameryki robi wrażenie. Od czego zacząć?

Pomnik Waszyngtona

W centralnym punkcie Washington D.C. znajduje się wysoki, jasny obelisk upamiętniający prezydenturę George’a Washingtona. Słyszałam też inne, lokalne nazwy tego pomnika, jak choćby Wielki Penis 😉

Wykonany z granitu, marmuru i piaskowca. Ma około 170 metrów wysokości, to niewiele ponad połowa wysokości Wieży Eiffela!

Warto zauważyć, że budowa pomnika została przerwana na prawie 30 lat z powodu wybuchu wojny secesyjnej (no i kłopotów finansowych). Odbicie tej przerwy można zauważyć patrząc na fotografie przedstawiające pomnik – widzicie tę różnicę w kolorze?

National World War II Memorial

Pomnik, znajdujący się pomiędzy pomnikiem Waszyngtona i Lincolna. Został zadedykowany Amerykanom walczącym w drugiej wojnie światowej, dokładniej: 16 milionom żołnierzy, z których ponad 400 000 zginęło! Składa się z 56 filarów, nie trudno będzie go zatem znaleźć.

Lincoln i Staw Przed Pomnikiem Lincolna

Sam staw jest największą sadzawką lustrzaną w Washington D.C.! Co fajnego jest waszyngtońskim stawie? Otóż – odbijają się w nim dwa pomniki dwóch amerykańskich prezydentów! W lustrze wody dojrzymy zarówno pomnik Waszyngtona, jak i Lincolna!

Mauzoleum Abrahama Lincolna przypomina trochę wyglądem grecki partenon, gdyż jest to wielki, prostokątny budynek otoczony kolumnami. Wewnątrz znajduje się ogromny pomnik szesnastego prezydenta. To miejsce jest jednym z najważniejszych symboli stolicy – to tu Martin Luther King wypowiedział słynne słowa ‘I have a dream’!

Dla zwiedzających otwarte są również jaskinie pod pomnikiem, gdzie można zobaczyć przeróżne jaskiniowe twory!

 

Mniej znane pomniki

Na naszej drodze przez National Mall znajdziemy również pomnik poświęcony pielęgniarkom, które dzielnie niosły pomoc podczas wojny; pomnik Weteranów Wojny w Korei, czy pomnik Wteranów Wojny w Wietnamie. Dalej znajdziemy też pomnik Jeffersona, innego prezydenta USA.

Już sama mnogość pomników upamiętniających te ważne (w historii Ameryki i świata) wydarzenia i postaci, nagromadzone w jednym miejscu, przytłacza. Do tego trzeba dodać, że wszystkie te miejsca są przeogromne – chciałoby się rzec – w amerykańskim stylu 😉

Biały Dom – kolejny symbol Washington D.C.

Jeśli chodzi o oglądanie Białego Domu, to tu jestem akurat zawiedziona. Trafiłam na moment, kiedy to tuż przed ogrodzeniem przygotowywano wielką scenę, na której miały się odbyć uroczystości związane z rozpaleniem choinki. Do tego jeszcze w dniu zwiedzania prezydent Francji złożył wizytę Barackowi Obamie. Nie ma gorszego momentu do oglądania prezydenckiej chałupy, naprawdę. Najbliżej można było podejść z drugiej, mniej popularnej strony budynku, ale i tutaj nie dało się zbliżyć do samego ogrodzenia…

Smithsonian Institution

Jest to największy kompleks muzeów na całym świecie! Powstał pod koniec XIX wieku i obecnie m.in. finansuje liczne badania naukowe, czy książki. Większa część mieści się w Waszyngtonie. Znajdziemy tu przeróżne muzea (wszystkie, oczywiście, niedaleko National Mall), m.in.:

  • muzeum historii i kultury społeczności afroamerykańskich
  • muzeum lotów kosmicznych i historii lotnictwa
  • muzeum Indian
  • muzeum historii naturalnej
  • muzeum historii poczty
  • muzeum historii Ameryki.

Łącznie będzie to 15 różnych instytucji. Wstęp do nich jest darmowy i zapewniam Was – gdybyście chcieli zwiedzić każdy z nich, to spędzilibyście w tej części miasta cały tydzień!

National Museum of American History

Historia Ameryki zawsze mnie jakoś interesowała. Pamiętam jak jeszcze w podstawówce startowałam w konkursie zespołowym z wiedzy o Ameryce. Cały zespół miał wtedy mówić po angielsku, mieliśmy też obowiązkową lekturę w postaci krótkiej książki o USA. To stamtąd dowiedziałam się o wojnie o niepodległość, wojnie secesyjnej czy problemie z rasizmem i słynnej postaci Martina Luthera Kinga. To muzeum było więc dla mnie naturalnym wyborem. Fajnie zatem, że znajduje się w samym centrum Washington D.C., bo jakie inne miasto lepiej się do tego nadaje jak nie stolica?

Muzeum podzielone jest na kilka wystaw, każda oddaje trochę inną tematykę – i tak znajdziemy galerie prezentujące suknie i styl wszystkich pierwszych dam, przejdziemy (dosłownie) przez całą historię Stanów Zjednoczonych, czy zapoznamy się z amerykańską kulturą, jak choćby kultowymi mappetami! Warto poświęcić czas na chociaż kilka z nich, mi się bardzo podobało!

National Museum of Natural History

Pamiętam jak nie tak dawno (bo rok temu) byłam w londyńskim muzeum historii naturalnej. Muszę przyznać, że oba są duże i w obu znajdziemy przeróżne ciekawostki. Z tą różnicą, że na szczęście tutaj można było się swobodnie poruszać 😉

Przy wejściu do muzeum wita nas słoń. Tuż obok widzimy salę z ssakami, dalej są jeszcze inne zezwierzęcone pomieszczenia. Fajnym pomysłem jest film edukacyjny, który przedstawia jak ewoluowały ssaki! Podejrzewam, że głównymi odbiorcami tego materiału były przede wszystkim dzieci, natomiast ja obejrzałam go bardzo chętnie!

Nie tylko zwierzęta można oglądać – warto zwrócić uwagę na największy diament świata – The DIamond of Hope. Jeślibyście kiedykolwiek zastanawiali się, co mi kupić, to właśnie diamenty są moimi kamieniami urodzinowymi – specjalnie sprawdzałam!


To była naprawdę spora dawka wiedzy o historii i kulturze. I choć te miejsca rocznie odwiedza po kilka milionów osób, to dla wielu Amerykanów wciąż pozostają nieznane. Ja Wam jednak polecam wpaść tam chociaż na jeden dzień i liznąć tego tematu.

 

Informacje praktyczne

Dojazd

Metrem do Smithsonian Station

Koszt

Wstęp do muzeów jest darmowy!

Strona internetowa

http://www.si.edu/

http://www.wwiimemorial.com/


Cieplik

Cieplik

Kiedy może – wyjeżdża i zwiedza, ale to nie jest jej jedyna pasja. Od kilku lat jeździ motocyklem o imieniu Henryk. Najczęściej podróżuje sama lub z misiem Hektorem. Swego czasu grała też na gitarze Helenie, by w Hameryce przerzucić się na ukulele nazwanym Horacy.