Jeszcze tylko przez tydzień można oglądać wystawę “Pompeje” na warszawskim Stadionie Narodowym. Ekspozycja dostępna jest do 18 października 2015 roku.

Pompeje – starożytna tragedia

Słynne miasto zniszczone przez wybuch wulkany Wezuwiusz w czasach cesarstwa rzymskiego. Całe wydarzenie miało miejsce 24 sierpnia 79 roku naszej ery. Dzięki temu, że popiół wulkaniczny zasypał miasto – budowle, narzędzia, elementy życia codziennego, a także ludzkie ciała zostały utrwalone na wieki. Dzisiaj możemy zobaczyć jak wyglądało miasto i życie jego mieszkańców.

Pompeje zyskały rozgłos kiedy to pod koniec XVI wieku dokonano pierwszych odkryć w tamtych okolicach. Ówczesne prace potwierdziły, że pod ziemią znajdują się ruiny starożytnego miasta. Kolejne poszukiwania i wydobycia rozpoczęto w 1748 roku.

Starozytny teatr - dzięki wulkanowi zachowany w świetnym stanie. Niestety - nad nim znajdują się budynki mieszkalne.

Starozytny teatr – dzięki wulkanowi zachowany w świetnym stanie. Niestety – nad nim znajdują się budynki mieszkalne.

Miasto ponownie zyskało rozgłos m.in. w 2014 roku, kiedy to do kin trafił film opowiadający historię miłosną na tle tragicznych wydarzeń z 79 roku. Nie byle jaką rolę miał tam odtwórca roli Jona Snow z “Gry o Tron” – Kit Harington.

Dzisiaj pod słowem “Pompeje” kryje się kolejna rzecz – zaawansowana technologicznie wystawa, wykorzystująca grafikę 3D i nowe technologie (współpraca z firmą Samsung) w celu przedstawienia dokonań archeologów i przybliżenia nam życia i kultury starożytnych Rzymian.

 

Miejsce wystawy – Stadion Narodowy

Stadion Narodowy

Stadion Narodowy

Wchodzimy na teren Stadionu Narodowego. Nie byłam tu jeszcze od kiedy go otworzono. A szkoda – widzę, że sporo się tu dzieje! Liczne food trucki, ulotki o torze kartingowym dla dzieci i dorosłych, teraz akurat przygotowania do maratonu organizowanego przez PZU. Jeśli chodzi o Stadion narodowy – jestem w tyle za moimi rodzicami, którzy nie raz byli tu na koncertach czy przeróżnych wystawach. Zachęcam Was do monitorowania wydarzeń odbywających się w tym miejscu – coś czuję, że naprawdę warto tu “bywać” 😉

Wchodzimy bramą nr 2. Warto zauważyć (żeby oszczędzić Wam później krążenia wokół budowli), że od bramy 2 należy kierować się na prawo, w poszukiwaniu wejścia głównego do obiektu.

Bilety na wystawę nie należą do najtańszych. Nam udało się je kupić ze zniżką za pośrednictwem serwisu groupon. Poszukajcie takich zniżek – 45 złotych za regularny bilet może być naprawdę sporą kwotą!

Wchodzimy. Pomieszczenia są ciemne.

 

Herkulanum oberwało najbardziej

Oglądamy pierwsze prezentacje multimedialne. W końcu to nimi właśnie organizatorzy chwalą się najbardziej. Dla mnie jest to po prostu reklama firmy Samsung, która udostępniła swoje tablety, telewizory i rzutniki. Trzeba jednak przyznać, że ogromne obrazy i animacje robią wrażenie mimo swoich braków.

Komputerowi gracze czy koneserzy współczesnych filmów (zwłaszcza fantasy i katastroficznych, gdzie aż roi się od tzw. “Computer Generated Image”) nie będą szczególnie zachwyceni grafikami 3D zaprezentowanymi podczas tej wystawy. Trzeba jednak mieć na uwadze, że jest to przede wszystkim wystawa edukacyjna, mająca za zadanie przybliżenie nam historii, a nie prezentująca możliwości dzisiejszych kart graficznych.

Makieta - Pompeje i Wezuwiusz, dalej jest Herkulanum

Makieta – Pompeje i Wezuwiusz, dalej jest Herkulanum

Pierwszy raz czytam i słyszę o Herkulanum – jest to zdecydowanie mniej popularne miasto, w szkole o nim raczej nie usłyszymy. A to właśnie Herkulanum “oberwało” jako pierwsze – tak dowiadujemy się z filmu.

Stoimy na platformie, na nosie mam drugą parę okularów – te zwykłe i te do oglądania 3D. Z głośników dobiega głos Piotra Fronczewskiego. To Wezuwiusz. Wulkan.

Przez około 15 minut słuchamy i oglądamy opowieść Wezuwiusza. Początki jego historii sięgają początków świata i wielkiego wybuchu – tzw. Big Bang. A potem powoli zbliżamy się do 79 roku. Nagle – stelaż zaczyna się trząść! W wulkanie aż zawrzało, a my trzęsiemy się razem ze stelażem – w końcu zaraz nastąpi wybuch!

Jest to jedna z fajniejszych części tej wystawy – całe zdarzenie przedstawione w dosyć obrazowy sposób. Na własnej skórze możemy poczuć jak to jest kiedy zbliża się erupcja.

 

Nie zabrakło bajerów

Poza trzęsieniem ziemi, którego można było doświadczyć w niedużej sali kinowej, jest też parę innych bajerów.

Największym powodzeniem cieszyły się rzucone na podłogę obrazy przedstawiające posadzkę starożytnego domu bądź łaźni. Posadzki te pokryte były wodą, a specjalne czujniki przechwytywały ruch na posadzce i reagowały odpowiednio, tak jakbyśmy chodzili po zwykłej mokrej podłodze – były pluśnięcia, chlapnięcia i załamanie tafli wody. Tylko że na sucho.

Ogromna kolejka ustawiła się w oczekiwaniu na wirtualną rzeczywistość. Ludzie sadzani byli na kanapie, na głowę zakładali specjalne okulary, do których przyczepiony był smartfon (oczywiście, wspomnianej już firmy). Niestety, nie wiem, co tam widzieli – nie bawiło mnie czekanie w tak długiej kolejce.

Leżący mężczyzna

Leżący mężczyzna

Zastygli w czasie

Zastygli w czasie

Wreszcie dochodzimy do sali, która wzbudziła moją sympatię. Znajdziemy tu liczne boksy z prezentacją domów, sztuki i malowideł ściennych (nawet te elementy cieszące się nieszczególnie dobrą sławą), a nawet gipsowe odlewy ciał znalezionych w czasie wykopalisk. Wreszcie mam wrażenie, że jakiekolwiek odkrycia i wykopaliska zostały dokonane!

Malowidła ścienne

Malowidła ścienne

Malowidła ścienne

Malowidła ścienne

Malowidło ze strefy 'od 18'

Malowidło ze strefy ‚od 18’

Malowidło ze strefy 'od 18'

Malowidło ze strefy ‚od 18’

Malowidło ze strefy 'od 18'

Malowidło ze strefy ‚od 18’

Czy “Pompeje” warte są Twojego czasu (i pieniędzy)?

Zgadzam się z wieloma opiniami o tym, że kultura w naszym kraju jest droga. Nie zawsze i nie każdy może sobie pozwolić na wstęp do galerii sztuki czy teatru lub opery. W takich chwilach z pomocą przychodzi groupon. Za pośrednictwem tego serwisu można kupić bilet nawet 15 złotych taniej (czyli ⅓ ceny biletu)!

Obejrzenie samej wystawy nie zajmie dużo czasu. W naszym wypadku była to godzina (nie mieliśmy wyboru, było po 20:00), uważam, że to w pełni wystarczy, by zobaczyć wszystko i zapoznać się z większością materiałów na ścianach i tabletach.

Warto zainwestować – nawet jeśli potem mielibyśmy mówić, że zapłaciliśmy za oglądanie reklamy firmy Samsung. Mimo wszystko trochę się tam dowiedziałam – choć przyznam, że nie czuję się nasycona i wystawa najzwyczajniej w świecie rozbudziła moją ciekawość, aniżeli ją zaspokoiła.

[dropshadowbox align=”none” effect=”lifted-bottom-left” width=”100%” height=”” background_color=”#ffffff” border_width=”1″ border_color=”#dddddd” ]Informacje praktyczne

Informacje praktyczne

Dojazd

  • Stacja KM i SKM – Stadion Narodowy
  • Przystanek tramwajowy/autobusowy – Rondo Waszyngtona
  • Stacja M2 – Stadion Narodowy

Wstęp

Bilet normalny – 45 złotych

Bilet ulgowy (ulga dla uczniów do 19. roku życia i emerytów powyżej 65 roku życia) – 35 złotych

Pozostałe bilety na stronie: https://ekobilet.pl/pompeje

Warto szukać tanich ofert na serwisach zakupów grupowych.

Godziny otwarcia

Codzienne 9:00 – 20:00, do 18 października 2015!

Strona internetowa

http://wystawapompeje.pl/

Ambasadorem wystawy jest Maryna Wojciechowska!

[/dropshadowbox]

 


Cieplik

Cieplik

Kiedy może – wyjeżdża i zwiedza, ale to nie jest jej jedyna pasja. Od kilku lat jeździ motocyklem o imieniu Henryk. Najczęściej podróżuje sama lub z misiem Hektorem. Swego czasu grała też na gitarze Helenie, by w Hameryce przerzucić się na ukulele nazwanym Horacy.