No, Sir, when a man is tired of London, he is tired of life; for there is in London all that life can afford.

 

 

 

 

Samuel Johnson.

 

 

Obowiązkowa dla Londynu wycieczka – pod Buckingham Palace – w tym wypadku miała miejsce już pierwszego dnia pobytu – zatem pierwsza i najważniejsza atrakcja – odhaczona!

Pałac Buckingham jest położony w ścisłym centrum Londynu, a jedną z opcji dostania się tam jest dojechanie do stacji Victoria (metrem bądź autobusem), następnie – podążając wzdłuż Buckingham Palace Road szybko znajdziemy się na miejscu.

DSC00067

Zmiana warty – Buckingham Palace

DSC00064

Zmiana warty – Beefeatersi

My mieliśmy farta, gdyż trafiliśmy akurat na nieco mniej huczną, ale jednak wciąż ciekawą, zmianę warty pod Pałacem.

Przed budynkiem Pałacu znajduje się spektakularny pomnik Królowej Wiktorii – pierwszej mieszkanki pałacu, jednocześnie odpowiedzialnej za dokonanie licznych remontów w budynku.

DSC00069

Pomnik królowej Wiktorii

 

Oddalając się trochę od samego budynku pałacu, idąc drogą przez którą paraduje gwardia w czasie tych bardziej wymyślnych zmian warty (najczęściej w niedziele o 12:00, jednak  w okresie wakacyjnym znacznie częściej), spotykamy kolejne pomniki – tym razem królowej Elżbiety i George’a VI.

DSC00082

Trochę mokro…

DSC00074

Królowa Elżbieta, George VI

 

Nieładnie zaglądać królowej pod sukienkę.

Nieładnie zaglądać królowej pod sukienkę.

 

To, oczywiście, był tylko krótki spacer, bo pierwsza atrakcja Londynu. 😉 Miasto oferuje znacznie więcej, wystarczy tylko odpowiednio poszukać (postaram się wrzucić któregoś razu notkę z kompilacją darmowych miejsc do zobaczenia w Londynie).

 

Warto przy tym zaznaczyć, że od teraz zdjęcia będą robione nie tylko kalkulatorami i smartfonami, ale też nowym aparatem. Zobaczymy, czy da radę 😉

Kategorie: Londyn

Cieplik

Cieplik

Kiedy może – wyjeżdża i zwiedza, ale to nie jest jej jedyna pasja. Od kilku lat jeździ motocyklem o imieniu Henryk. Najczęściej podróżuje sama lub z misiem Hektorem. Swego czasu grała też na gitarze Helenie, by w Hameryce przerzucić się na ukulele nazwanym Horacy.

Dodaj komentarz

avatar
X