Key West – południe Florydy, delifiny i zdjęcia!

Ekscytacja sięgała zenitu, kiedy bukowałam bilety na łódkę, snorkeling i poszukiwanie delfinów. Ani delfinów w życiu na żywo nie widziałam, ani też snorkelować nigdy się nie uczyłam. W ogóle jakoś tak mało pływam. Ale mój pierwszy wyjazd na Florydę musiał być super. I stąd też pomysł na krótki wypad z Miami do Key West – tam skąd bliżej już na Kubę niż z powrotem do Miami…

(więcej…)

Nowojorskie metro - wnętrze wagonu

Nowojorskie metro w 3 opowieściach

Pamiętam jeszcze czasy, kiedy w Warszawie dopiero co uruchomiono pierwszą linię metra. Dostaliśmy nawet pracę domową w przedszkolu przejechać się metrem z rodzicami. Kiedy warszawiacy przyzwyczajali się i uczyli nowego środka komunikacji miejskiej, nowojorskie metro powoli dobijało już setki. Otwarte w 1904 roku jest najstarszym metrem na świecie.

(więcej…)

Plaża w Key West, Floryda

Floryda – nieziemski raj z piekielną temperaturą

Kolejny raz przeglądam Google Flights w poszukiwaniu tanich lotów w ciekawe miejsca. Z Nowego Jorku mogłabym polecieć praktycznie wszędzie, ale na razie szukam głównie pomysłów na weekendowe wypady. I jest. Floryda – raptem kilkugodzinny lot. Wystarczy, że wylecę o świcie, a będę mieć cały dzień na zwiedzanie! Powrotny bilet też udaje się znaleźć w całkiem dobrej konfiguracji. Szybka analiza wszystkich za i przeciw, krótka rozmowa z szefem i po chwili mam już bilety. Lecę na 4 dni na Florydę. (więcej…)

Noc Wieżowców

Warszawska Noc Wieżowców

12 piętro Zebra Tower. #nocwiezowcow #nocwiezowcow2016 #nocwieżowców #night #warsaw #warszawa #warsawbynight #lights #city #zebratower #cieplikpodrozuje #instawarszawa @instawarszawa Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Agata Cieplik (@cieplikpodrozuje) 17 Paź, 2016 o 2:52 PDT Poza Pałacem Kultury, gdzie możliwe jest wejście na taras widokowy, raczej rzadko zdarza się okazja, żeby w pełni legalnie zwiedzić Czytaj dalej……

Tihany

I po co było się tak opierać germanizacji?

Mieliśmy już za sobą ponad 1.5 tysiąca kilometrów. To już w zasadzie ostatni etap trasy. Jeszcze nie wiemy, że połowę tego damy radę przejechać na raz jednego dnia. To wciąż ten moment, kiedy dziennie staramy się nie jechać więcej niż 300 kilometrów, licząc na zachowanie zdrowej proporcji między czasem spędzonym w motocyklowym siodle, a zwiedzaniem. Teraz mieliśmy zamiar wyluzować i zrelaksować się do granic możliwości, bo już za kilka dni czekał nas powrót do pracy. O godzinie 17:00 wreszcie byliśmy nad Balatonem.

(więcej…)

Znowu dachy...

Patrząc na Lwów z góry [ZDJĘCIA]

Żar leje się z nieba, choć ranek zupełnie tego nie zapowiadał. Niosę więc kurtkę i bluzę i marudzę pod nosem, że mogłam wziąć luźniejsze spodnie. Minął mniej więcej kwadrans od kiedy skierowałam się w stronę Wysokiego Zamku. Przede mną jeszcze przejście przez całe wzgórze, zanim znajdę się na szczycie. Już żałuję, że woda mi się skończyła. Pewnie nie byłoby to takie problematyczne, a ja marudziłabym dużo mniej, gdyby nie to, że dopiero co wlazłam na szczyt wieży ratuszowej – a przecież każdy wie, że z moją kondycją fizyczną, to nie ma co przesadzać 😉 Niemniej, dla takich widoków warto było przebrnąć przez tych 300 schodków, czy przejść kawał drogi na Wysoki Zamek. Lwów z góry wygląda fantastycznie!
(więcej…)