#mikroblog

Little Sheep – mongolski hot pot w Nowym Jorku

Siedzimy sobie w kolejnej azjatyckiej. Hot pot. Jak się okazuje, jesteśmy jedynym stolikiem „białych”. Wszyscy goście restauracji wokół nas mają azjatyckie pochodzenie. Zamawiam ja. W końcu wiem co i jak, bo już tu byłam. Niektóre decyzje podejmuję za resztę stolika, no bo co się będę pytać, nie? Po 5 minutach

Czytaj dalej...

Shabu shabu Macoron, czyli przepyszny japoński hot-pot!

Uwielbiam hot poty, zwłaszcza zimową porą! Shabu shabu Macoron jest wyjątkowy – prowadzi go Mako, która do niedawna szefowała w innych nowojorskich restauracjach, by ostatecznie założyć własną. W całej restauracji jest tylko 8 miejsc, a posiłek można zjeść tylko o 17:30 lub 20:30. Jest to natomiast uczta dla podniebienia… Mako

Czytaj dalej...

Gulasz z renifera w Trondheim

Po „zabawie w śniegu” z psim zaprzęgiem w Norwegii byłam na tyle głodna, że zjadłabym nawet konia z kopytami. Albo renifera. W tym drugim pomogła restauracja Baklandet Skydsstation w Trondheim. Za całkiem nie-tak-dużo hajsu (jak na norweskie warunki) można u nich zamówić trzydaniowy obiad – zupa rybna, gulasz z renifera

Czytaj dalej...

Tea drunk – świetne miejsce do wypicia herbaty w Nowym Jorku

Czy można się upić herbatą? Według Tea drunk – można. Fajne miejsce na dolnym Manhattanie, w którym napijesz się wyśmienitej herbaty. Ale nie tylko. Ważny jest też „tea pet”, sposób parzenia i rodzaj herbaty. Dowiesz się, jak herbatę przygotować i podać, jak ją pić i dlaczego pierwszym parzeniem należy podzielić

Czytaj dalej...

Ramen Lab – japońskie pyszności na Manhattanie

3 tygodnie polskiego jedzenia. Żurki, pomidorówki, pierogi i kotlety schabowe. Śledzie z cebulką, ciasto orzechowe, indyk, kurczak, czy flaczki. Byłam w siódmym niebie, stęskniona za tym całym jedzeniem. Ale żyje się dalej. Czas zderzyć się z tą okrutną, nowojorską rzeczywistością. Tym razem zajadaliśmy się po japońsku… Są tu jacyś fani

Czytaj dalej...

Moje prace na wystawie zbiorowej w Nowym Jorku!

W piątek szkoła, w której uczyłam się ostatnio fotografii reportażowej i krajobrazowej, zorganizowała wystawę zbiorową projektów fotograficznych realizowanych przez studentów. Moje zdjęcia też się tam znalazły. Można więc powiedzieć, że… mam już za sobą swoją pierwszą wystawę w Nowym Jorku. Brzmi poważnie, prawda? 🙂 W ramach projektu fotografowałam muzyków i

Czytaj dalej...

Dadong – restauracja chińska warta każdego dolara

Wspominałam już kiedyś o mojej drogiej (dosłownie i w przenośni) koleżance? Tej, z którą zajadam się przepysznymi rzeczami, a potem przez tydzień głoduję, plując sobie w brodę, że tyle wydać na kaczkę, to zbrodnia? Wczoraj pierwszy raz miałam okazję przyjść do restauracji na 3 dni po jej otwarciu. Restauracji, która

Czytaj dalej...

Rozmówki: Cieplik i kolega z Rosji śmieszkują o alkoholu

Jakiś czas temu przyjechał do nas do Nowego Jorku kolega Rosjanin z San Francisco. I kiedy pod koniec dwutygodniowego pobytu ogarnął się, że przez ostatni tydzień co wieczór śmigaliśmy na drinki… spytał się mnie: – Czy w Nowym Jorku to tak zawsze, czy tylko na pokaz? Spojrzałam na niego –

Czytaj dalej...

The Aviary – speakeasy na 35. piętrze

Popijanie drinka w atmosferze spokoju i nauki z widokiem na całe miasto? Takie właśnie jest The Aviary! (Będę szczera, to ten sam budynek, co The Office. I to samo piętro. Tylko obok i drinki inne.) Jeśli więc masz ochotę na drinka z nutką zaskoczenia, piękną prezentację i i fantastyczną obsługę

Czytaj dalej...

O tym jak Cieplik leciała do Polski.

Był to dzień piękny, słoneczny. Smutne uśmiechy na twarzach współpracowników przypominały mi, że nie zobaczę ich przez 3 tygodnie. Ale wszyscy cieszyli się moim szczęściem – pierwszy raz od przeprowadzki do Stanów miałam przyjechać do Polski. Zostałam więc nawet zaskoczona wielkim uściskiem (10 osób na raz, to było dziwne, jak

Czytaj dalej...

Do następnej podróży pozostało...

Dni
Obserwuj @cieplikpodrozuje
Polub mój profil na fejsbuku