Tihany

I po co było się tak opierać germanizacji?

Mieliśmy już za sobą ponad 1.5 tysiąca kilometrów. To już w zasadzie ostatni etap trasy. Jeszcze nie wiemy, że połowę tego damy radę przejechać na raz jednego dnia. To wciąż ten moment, kiedy dziennie staramy się nie jechać więcej niż 300 kilometrów, licząc na zachowanie zdrowej proporcji między czasem spędzonym w motocyklowym siodle, a zwiedzaniem. Teraz mieliśmy zamiar wyluzować i zrelaksować się do granic możliwości, bo już za kilka dni czekał nas powrót do pracy. O godzinie 17:00 wreszcie byliśmy nad Balatonem.

(więcej…)