3 tygodnie polskiego jedzenia. Żurki, pomidorówki, pierogi i kotlety schabowe. Śledzie z cebulką, ciasto orzechowe, indyk, kurczak, czy flaczki. Byłam w siódmym niebie, stęskniona za tym całym jedzeniem.

Ale żyje się dalej. Czas zderzyć się z tą okrutną, nowojorską rzeczywistością. Tym razem zajadaliśmy się po japońsku…

Są tu jacyś fani ramenu? Dla tych, którzy właśnie są w Nowym Jorku i zastanawiają się, co by tu zjeść – polecam serdecznie Ramen Lab! Czynny od 17:00 do 22:00, ramen jest pyszny, niedrogi i ostry (co najmniej dwa razy… 😉 ).

Przed wejściem składa się zamówienie, by następnie zostać usadzonym. Chociaż „usadzić” to złe słowo – zupę je się na stojąco, przy barze. Na naszych oczach kucharz dobiera składniki i przygotowuje kolejne zupy.

Pysznie!


Cieplik

Cieplik

Kiedy może – wyjeżdża i zwiedza, ale to nie jest jej jedyna pasja. Od kilku lat jeździ motocyklem o imieniu Henryk. Najczęściej podróżuje sama lub z misiem Hektorem. Swego czasu grała też na gitarze Helenie, by w Hameryce przerzucić się na ukulele nazwanym Horacy.